Michael Carrick nie gryzł się w język, oceniając to, co dzieje się w polach karnych Premier League podczas rzutów rożnych i wolnych. Zdaniem szkoleniowca walka o pozycję przerodziła się w regularne zapasy, które wykraczają poza ramy przepisów gry w piłkę nożną. Carrick uważa, że balans między fizyczną rywalizacją a czystą grą został całkowicie zachwiany.
“In terms of the game, it doesn't feel like we've got that balance right”. https://t.co/JJwLtyyXDr
Moim zdaniem poszło to za daleko. Skuteczność stałych fragmentów gry i wprowadzanie tak dużej liczby zawodników w bliskie sąsiedztwo bramkarza sprawiły, że coraz więcej drużyn kopiuje ten styl. Patrząc na to z perspektywy widowiska, nie wydaje mi się, abyśmy zachowali w tym aspekcie odpowiednią równowagę – przyznał Carrick.
Temat ten budzi ogromne emocje w Anglii, zwłaszcza w kontekście Arsenalu, który uczynił z blokowania bramkarzy i fizycznej walki w polu karnym swoją najgroźniejszą broń. Głos w sprawie zabrał również Joe Hart, który zauważył, że obecnie stałe fragmenty przypominają bójkę szesnastu osób na małej przestrzeni, choć w przeciwieństwie do Carricka, były bramkarz uznaje to za dopuszczalną strategię prowadzącą do zwycięstwa.
