Crystal Palace wyrasta na głównego wygranego wyścigu o podpis Anana Khalailiego, 21-letniego zawodnika Union Saint-Gilloise. Jak donoszą media, londyński klub osiągnął porozumienie w sprawie transferu opiewającego na 25 milionów euro. To koniec sagi, która tego lata przybrała nieoczekiwany obrót.
Jeszcze niedawno wydawało się, że reprezentant Izraela trafi do Interu Mediolan jako następca Denzela Dumfriesa. Włoski klub uzgodnił identyczną kwotę z Belgami, jednak transfer upadł na ostatniej prostej. Problemy pojawiły się podczas testów medycznych, co sprawiło, że mistrzowie Włoch wycofali się z transakcji. Crystal Palace nie przestraszyło się tych doniesień i zdecydowało się sfinalizować ruch, oferując piłkarzowi pięcioletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok.
Dlaczego Pierre Sage tak bardzo chciał tego transferu?
Trener Pierre Sage stawia na system z trójką obrońców i wahadłowymi, gdzie ofensywny wkład bocznych defensorów jest kluczowy. Khalaili, który w zeszłym sezonie zanotował 12 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej dla Union Saint-Gilloise, idealnie wpisuje się w tę filozofię. Jego szybkość i skuteczność pod bramką rywala mają być lekarstwem na potrzeby kadrowe Orłów, które o zawodnika rywalizowały także z Newcastle United, Evertonem oraz Aston Villą.
Sprowadzenie Khalailiego to wyraźny sygnał, że priorytetem klubu z południowego Londynu jest wzmocnienie prawej flanki. Choć w kadrze znajduje się Daniel Munoz, a klub interesuje się także takimi graczami jak Zavier Gozo czy Alieu Njie, to właśnie 21-latek z Belgii ma stać się nowym motorem napędowym zespołu. Inwestycja rzędu 25 milionów euro pokazuje, jak wysoko oceniany jest potencjał gracza, który jeszcze niedawno był o krok od gry na San Siro.
