Bayer Leverkusen oficjalnie ogłosił pozyskanie Facundo Mediny z Olympique Marsylia. Argentyński obrońca podpisał z niemieckim klubem niezwykle długi kontrakt, który zwiąże go z nowym pracodawcą aż do 2031 roku.
Przygoda 27-latka z francuskim klubem kończy się szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał. Medina trafił do Marsylii zaledwie zeszłego lata, przechodząc z RC Lens na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu. Choć jego wejście do drużyny budziło ogromne nadzieje, rzeczywistość okazała się brutalna. Piłkarz rozegrał tylko 26 spotkań we wszystkich rozgrywkach, a jego pobyt nad Morzem Śródziemnym został naznaczony przez powracającą kontuzję kostki. Uraz ten wykluczył go z niemal wszystkich meczów w 2025 roku, pozwalając na występ w zaledwie czterech spotkaniach.
Niespełnione obietnice i wielka wyprzedaż w Marsylii
Kiedy Medina lądował w Marsylii, jego deklaracje były jasne i ambitne. „Przychodzę do OM, aby zdobywać tytuły” – deklarował na łamach lokalnej prasy. Rzeczywistość zweryfikowała te plany, a zawodnik odchodzi z pustą gablotą w ramach szeroko zakrojonej wyprzedaży składu prowadzonej przez Olympique. Mimo problemów zdrowotnych, obrońca zdołał wrócić do formy w 2026 roku, co zaowocowało powołaniem na Mistrzostwa Świata. Tam pomógł Argentynie dotrzeć do samego finału, jednak i w tym przypadku musiał obejść się smakiem, kończąc turniej bez złota.
Teraz Facundo Medina spróbuje swoich sił w Bundeslidze, gdzie Bayer Leverkusen liczy na jego regularną grę, którą prezentował po odzyskaniu pełnej sprawności w ostatnich miesiącach. Dla Marsylii to kolejny etap wietrzenia szatni, a dla samego zawodnika szansa na nowy początek po pechowym okresie we Francji. Transfer ten zamyka krótki i burzliwy rozdział w karierze defensora, który w 2026 roku stał się pewnym punktem swojej reprezentacji.
