Niesamowity spektakl w eliminacjach Ligi Mistrzów dobiegł końca. Union Saint-Gilloise i Bodø/Glimt w trakcie dwumeczu zdobyły łącznie aż 11 bramek, fundując kibicom prawdziwy rollercoaster emocji. Ostatecznie to zespół z koła podbiegunowego cieszy się z awansu po dramatycznym rewanżu.
Drugie spotkanie dostarczyło ogromnych emocji i rozstrzygnęło się dopiero w dogrywce. Bodø/Glimt wygrało 3:2, ale losy awansu ważyły się do ostatnich sekund. Kluczowym momentem okazało się wykluczenie z gry Kamiela Van de Perre, który otrzymał czerwoną kartkę tuż przed rozpoczęciem dodatkowego czasu gry. Osłabione Union Saint-Gilloise dzielnie stawiało opór, jednak nie zdołało dowieźć korzystnego rezultatu do rzutów karnych. Decydujący cios zadał Andreas Helmersen, trafiając do siatki na trzy minuty przed końcem dogrywki.
Belgowie spadają do Ligi Europy
Dla Union Saint-Gilloise porażka oznacza koniec marzeń o powrocie do Ligi Mistrzów, w której zadebiutowali w zeszłym sezonie. Belgijski zespół trafi teraz do Ligi Europy. Mimo odpadnięcia, postawa drużyny w starciu z niezwykle silnym u siebie Bodø/Glimt daje podstawy do optymizmu. Walka do samego końca w trudnych warunkach na północy Norwegii sugeruje, że klub jest gotowy do rywalizacji na arenie międzynarodowej oraz do walki o tytuł w belgijskiej Pro League. Bodø/Glimt kontynuuje natomiast swoją drogę w kwalifikacjach do europejskiej elity.
