Daniil Medvedev zdecydował się na nietypowy krok, który wywołał poruszenie w świecie tenisa. Po serii rozczarowujących występów na twardych kortach w Ameryce Północnej, zawodnik przyjął dziką kartę do turnieju ATP 250 w Winston-Salem. Ta decyzja oznacza, że Rosjanin świadomie rezygnuje z walki o ogromne pieniądze, byle tylko odzyskać rytm meczowy przed nadchodzącym wielkoszlemowym US Open.
Ostatnie tygodnie były dla Medvedeva wyjątkowo trudne. W Montrealu odpadł już w pierwszej rundzie po starciu z Boticem van de Zandschulpem, a w Cincinnati jego przygoda zakończyła się na 1/16 finału po porażce z Brandonem Nakashimą. Sam tenisista nie ukrywa, że jego dyspozycja pozostawia wiele do życzenia. „W ogóle mogę grać sto razy lepiej niż dzisiaj. Czy grałem lepiej niż przeciwko Boticowi i Trungellitiemu? Prawdopodobnie tak. Czy grałem lepiej niż to, na co mnie stać? Zdecydowanie nie, nawet nie blisko, ale to po prostu taki okres” – przyznał szczerze po porażce w Cincinnati.
Wybór Winston-Salem wiąże się z bolesną finansowo rezygnacją. Medvedev musiał wycofać się z US Open Mixed Doubles Challenge, gdzie miał wystąpić w parze z Dianą Shnaider. Stawka była niebagatelna, ponieważ zwycięzcy tego turnieju zgarniają okrągły milion dolarów. Dla porównania, triumfator w Winston-Salem otrzyma zaledwie 112 420 dolarów oraz 250 punktów do rankingu ATP. To jasny dowód na to, że dla Rosjanina priorytetem jest obecnie forma sportowa, a nie stan konta. W Karolinie Północnej czekają na niego tacy rywale jak Luciano Darderi, Arthur Fery czy Ignacio Buse.
Sytuacja Medvedeva jest o tyle istotna, że według zagranicznych doniesień, zawodnik ten od dłuższego czasu szuka punktu zwrotnego w swojej karierze. Turniej w Winston-Salem kończy się zaledwie dwa dni przed startem głównej drabinki US Open, co czyni ten plan niezwykle intensywnym testem wytrzymałości.
