Piłkarze Jagiellonii po triumfie nad Arką Gdynia już myślami są przy piątkowym meczu z Górnikiem Zabrze — Afimico Pululu, Jesús Imaz i Samed Baždar zgodnie zapowiadają walkę o pełną pulę.
Zanim piłkarze Jagiellonii zdążyli w pełni nacieszyć się wygraną w Gdyni, temat rozmów przeniósł się na piątek. Afimico Pululu, który zaliczył dwie asysty przy golach Jesúsa Imaza, nie owijał w bawełnę:
„W piątek zaczyna się dla nas mały finał. Potrzebujemy wszystkich — także kibiców, którzy muszą nas mocno wspierać. Zrobimy wszystko, żeby wygrać ten mecz" — zapowiedział napastnik.
W podobnym tonie wypowiedział się Imaz, autor dwóch bramek i historycznego rekordu Ekstraklasy.
„Dzisiaj wszyscy jesteśmy zadowoleni, ale nie zatrzymujemy się. Teraz mamy następny trudny mecz, domowy, w którym również chcemy wygrać" — stwierdził Hiszpan.
Samed Baždar, który w 73. minucie zamknął spotkanie na 3:0, nakreślił jeszcze szerszą perspektywę:
„Do końca sezonu zostało nam pięć finałów. Zrobimy wszystko i mamy nadzieję, że na koniec osiągniemy nasz cel".
Nastroje w obozie Jagiellonii poprawiały niedzielne wydarzenia na kilku płaszczyznach. Imaz, zdobywając 110. ligowego gola, został najskuteczniejszym strzelcem zagranicznym w historii PKO BP Ekstraklasy — i dokonał tego w miejscu, które ma dla niego szczególne znaczenie.
„Pierwszy mecz w Ekstraklasie rozegrałem tutaj, w Gdyni. Dzisiaj rekord pobiłem też tutaj. To jest historia, jestem bardzo zadowolony" — powiedział Hiszpan. Nie krył przy tym, że na to osiągnięcie długo czekał: „Długo czekałem na to trafienie. Trochę czekaliśmy też na wygraną".
Pululu, który asystował przy obu trafieniach Imaza, przyznał, że nie był świadomy historycznego kontekstu swoich podań.
„Nie wiedziałem o tym, ale cieszę się, że mogłem pomóc mu osiągnąć jego rekord. Myślę, że jesteśmy dobrym duetem i jest tak już trzeci sezon" — zaznaczył.
Równie istotny co rekord okazał się wynik defensywny.
„Dobrze, że zachowaliśmy czyste konto, bo w wielu meczach traciliśmy sporo bramek. Nie byliśmy zbyt stabilni w obronie, ale dziś pokazaliśmy, że wracamy do formy" — ocenił Pululu.
Baždar dodał z kolei, że jego gol w drugiej połowie pełnił konkretną funkcję:
„Można powiedzieć, że zamknąłem mecz — taka jest moja rola".
Przed piątkowym starciem z Górnikiem Zabrze — rywalem z identycznym dorobkiem punktowym — czas na regenerację jest krótki.
„Nie mamy dużo czasu na odpoczynek, ale musimy się cieszyć, dobrze zregenerować i przygotować do kolejnego meczu, który jest już bardzo blisko" — przyznał Baždar.

