„Mały finał". Piłkarze Jagiellonii bojowo nastawieni przed Górnikiem Zabrze

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
„Mały finał". Piłkarze Jagiellonii bojowo nastawieni przed Górnikiem Zabrze

Piłkarze Jagiellonii po triumfie nad Arką Gdynia już myślami są przy piątkowym meczu z Górnikiem Zabrze — Afimico Pululu, Jesús Imaz i Samed Baždar zgodnie zapowiadają walkę o pełną pulę.

Zanim piłkarze Jagiellonii zdążyli w pełni nacieszyć się wygraną w Gdyni, temat rozmów przeniósł się na piątek. Afimico Pululu, który zaliczył dwie asysty przy golach Jesúsa Imaza, nie owijał w bawełnę:

 „W piątek zaczyna się dla nas mały finał. Potrzebujemy wszystkich — także kibiców, którzy muszą nas mocno wspierać. Zrobimy wszystko, żeby wygrać ten mecz" — zapowiedział napastnik.

REKLAMA

W podobnym tonie wypowiedział się Imaz, autor dwóch bramek i historycznego rekordu Ekstraklasy.

„Dzisiaj wszyscy jesteśmy zadowoleni, ale nie zatrzymujemy się. Teraz mamy następny trudny mecz, domowy, w którym również chcemy wygrać" — stwierdził Hiszpan.

Samed Baždar, który w 73. minucie zamknął spotkanie na 3:0, nakreślił jeszcze szerszą perspektywę:

 „Do końca sezonu zostało nam pięć finałów. Zrobimy wszystko i mamy nadzieję, że na koniec osiągniemy nasz cel".

Nastroje w obozie Jagiellonii poprawiały niedzielne wydarzenia na kilku płaszczyznach. Imaz, zdobywając 110. ligowego gola, został najskuteczniejszym strzelcem zagranicznym w historii PKO BP Ekstraklasy — i dokonał tego w miejscu, które ma dla niego szczególne znaczenie. 

„Pierwszy mecz w Ekstraklasie rozegrałem tutaj, w Gdyni. Dzisiaj rekord pobiłem też tutaj. To jest historia, jestem bardzo zadowolony" — powiedział Hiszpan. Nie krył przy tym, że na to osiągnięcie długo czekał: „Długo czekałem na to trafienie. Trochę czekaliśmy też na wygraną".

Pululu, który asystował przy obu trafieniach Imaza, przyznał, że nie był świadomy historycznego kontekstu swoich podań. 

„Nie wiedziałem o tym, ale cieszę się, że mogłem pomóc mu osiągnąć jego rekord. Myślę, że jesteśmy dobrym duetem i jest tak już trzeci sezon" — zaznaczył.

Równie istotny co rekord okazał się wynik defensywny.

„Dobrze, że zachowaliśmy czyste konto, bo w wielu meczach traciliśmy sporo bramek. Nie byliśmy zbyt stabilni w obronie, ale dziś pokazaliśmy, że wracamy do formy" — ocenił Pululu. 

Baždar dodał z kolei, że jego gol w drugiej połowie pełnił konkretną funkcję:

 „Można powiedzieć, że zamknąłem mecz — taka jest moja rola".

Przed piątkowym starciem z Górnikiem Zabrze — rywalem z identycznym dorobkiem punktowym — czas na regenerację jest krótki. 

„Nie mamy dużo czasu na odpoczynek, ale musimy się cieszyć, dobrze zregenerować i przygotować do kolejnego meczu, który jest już bardzo blisko" — przyznał Baždar.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!