Luis Enrique wyrasta na głównego obserwatora potęgi Arsenalu przed nadchodzącym finałem Ligi Mistrzów. Trener Paris Saint-Germain podczas środowej konferencji prasowej w ośrodku treningowym wprost nazwał rywali najlepszą drużyną świata w grze bez piłki. Jak donoszą media, oba zespoły mają teraz dziesięć dni na szlifowanie formy przed wielkim starciem w Budapeszcie.
Szkoleniowiec paryżan docenił klasę nowych mistrzów Premier League, którzy mają za sobą udany sezon ligowy. Enrique uważa, że Arsenal wypracował unikalną zdolność do unikania tracenia bramek przy jednoczesnym zachowaniu skuteczności w ataku. Asturyjczyk spodziewa się bardzo trudnego finału, ponieważ obie ekipy prezentują zupełnie inne style gry i ustawienia na boisku. To starcie dwóch różnych filozofii futbolu ma rozstrzygnąć o najważniejszym trofeum w Europie.
Problemy kadrowe w cieniu wielkich pochwał
Mimo wysokiej oceny przeciwnika, Luis Enrique wierzy w siłę swojego zespołu i liczy na pełną kadrę podczas meczu na Węgrzech. Sytuacja zdrowotna w Paryżu jest jednak napięta, bo Ousmane Dembele oraz Achraf Hakimi wciąż przechodzą rehabilitację po odniesionych urazach. Obaj zawodnicy opuścili ostatnią sesję treningową, która odbyła się tuż po spotkaniu trenera z dziennikarzami. Sztab medyczny PSG walczy z czasem, aby kluczowi gracze byli gotowi do gry od pierwszej minuty.
Arsenal przystępuje do tego meczu w roli świeżo upieczonego mistrza Anglii, co dodaje im pewności siebie przed wylotem do Budapesztu. Luis Enrique podkreśla, że ich triumf w Premier League jest w pełni zasłużony. Dla PSG finał stanowi okazję do udowodnienia swojej wartości przeciwko rywalowi, którego ich własny trener stawia na piedestale pod względem organizacji gry obronnej. Ostatnie dni przygotowań pokażą, czy Hakimi i Dembele dołączą do reszty składu na ten decydujący pojedynek.
