Lothar Matthäus nie ma wątpliwości. Wielki powrót do reprezentacji Niemiec jest blisko?

Jarosław ZającJarosław Zając
10 kwietnia 2026 23:18
Lothar Matthäus nie ma wątpliwości. Wielki powrót do reprezentacji Niemiec jest blisko?
Źródło: getfootballnewsgermany.com

Freiburg wyrasta na jedno z największych zaskoczeń sezonu, a Matthias Ginter wyrasta na głównego bohatera w wyścigu o miejsce w kadrze Niemiec. Jak donoszą media po zwycięstwie nad Celtą Vigo, 32-letni obrońca rozegrał mecz, który Lothar Matthäus określił mianem perfekcyjnego. Doświadczony stoper puka do drzwi reprezentacji po trzyletniej przerwie, a jego forma w Lidze Europy staje się tematem numer jeden za naszą zachodnią granicą.

Statystyki Gintera w tym sezonie budzą respekt u największych ekspertów. Obrońca wystąpił w wyjściowym składzie Freiburga 42 razy we wszystkich rozgrywkach i co niebywałe, w każdym z tych spotkań rozegrał pełne 90 minut. W Bundeslidze dołożył do tego dwa gole oraz cztery asysty w 27 meczach. Jego dominacja w pojedynkach i precyzja w wyprowadzaniu piłki sprawiły, że obserwatorzy porównują jego styl gry do legendarnego Pera Mertesackera, widząc w nim brakujący element układanki Juliana Nagelsmanna.

Ginter jako tajna broń w ataku

Podczas ostatniego starcia z Celtą Vigo zawodnik pokazał wszechstronność, która może okazać się kluczowa podczas letnich mistrzostw świata. Ginter nie tylko wygrywał niemal wszystkie starcia bezpośrednie, ale w końcówce meczu przeszedł do linii ataku, pełniąc rolę silnego napastnika. To właśnie taka elastyczność taktyczna ma przekonać selekcjonera, który szuka alternatywnych rozwiązań na wypadek kryzysowych sytuacji w trakcie turnieju. Sam piłkarz potwierdził w strefie mieszanej, że pozostaje w stałym kontakcie z Nagelsmannem.

W szatni Freiburga nikt nie wyobraża sobie kadry bez Gintera, co głośno podkreśla Vincenzo Grifo. Włoch zaznaczył, że doświadczony obrońca zapewnia drużynie niesamowitą stabilność i prowadzi młodszych kolegów własnym przykładem. Ginter, który był w kadrze na mundialach w 2014 i 2018 roku, choć nie zagrał w nich ani minuty, robi wszystko, by tym razem jego rola była inna. Decyzja należy teraz do trenera reprezentacji, ale po awansie do ćwierćfinału Ligi Europy argumenty sportowe są po stronie zawodnika.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!