Liverpool prowadzi w wyścigu o podpis Mateusa Mane z Wolverhampton. Młody pomocnik znajduje się także na liście życzeń Arsenalu oraz Manchesteru United przed letnim oknem transferowym.
Mane dołączył do struktur Wolves na początku 2024 roku i błyskawicznie przebił się do seniorskiej kadry. Od lata zanotował 19 występów w pierwszym zespole, stając się kluczową postacią w składzie. Choć nie grał od początku w pierwszych dziesięciu meczach ligowych, wywalczył miejsce w jedenastce i wystąpił w każdym z ostatnich dziesięciu spotkań Premier League. 18-latek najlepiej czuje się jako numer dziesięć, ale gra również głębiej w polu lub na skrzydłach.
Sytuacja Wolverhampton w tabeli sprawia, że odejście nastolatka jest niemal pewne. Klub zajmuje miejsce zagrożone spadkiem, co drastycznie zmienia pozycję negocjacyjną władz z Molineux. Obecnie Wolves wyceniają swojego zawodnika na 50 mln funtów, jednak degradacja do Championship wymusi obniżkę tej kwoty. Kontrakt piłkarza obowiązuje do czerwca 2029 roku, ale perspektywa gry na zapleczu elity skłania go do zmiany otoczenia i przenosin do jednego z gigantów angielskiej piłki.
Liverpool wykonał już konkretne kroki, aby wyprzedzić konkurencję w walce o młodzieżowego reprezentanta Anglii. Przedstawiciele klubu z Anfield przeprowadzili rozmowy z agentami zawodnika, które zakończyły się pozytywnym rezultatem. Podczas gdy Manchester United i Arsenal jedynie monitorują sytuację, ekipa z Merseyside jest gotowa złożyć oficjalną ofertę już latem. Mane ma na koncie cztery udziały przy bramkach w tym sezonie ligowym, co potwierdza jego gotowość do gry na najwyższym poziomie.
