Lewandowski uciszył Madryt! Polak wszedł z ławki i zrobił to, na co wszyscy czekali

Jarosław ZającJarosław Zając
5 kwietnia 2026 12:15
Lewandowski uciszył Madryt! Polak wszedł z ławki i zrobił to, na co wszyscy czekali
Źródło: football-espana.net

Barcelona wygrywa z Atletico Madryt 2:1 na Riyadh Air Metropolitano, a Robert Lewandowski wyrasta na głównego bohatera wieczoru. Polak wszedł na boisko z ławki rezerwowych i strzelił decydującego gola. Jak donoszą media, to trafienie pozwoliło Barcelonie odskoczyć rywalom na siedem punktów w tabeli LaLiga.

Mecz w Madrycie miał dramatyczny przebieg dla ekipy Hansiego Flicka, która zmagała się z problemami kadrowymi już w trakcie spotkania. Ronald Araujo musiał opuścić murawę po zaledwie 40 minutach z powodu kontuzji, a jego zmiennik Marc Bernal również doznał urazu w drugiej połowie. Mimo tych przeciwności, Barcelona zdołała odwrócić losy meczu. Marcus Rashford zdobył bramkę wyrównującą tuż przed przerwą, co dało drużynie niezbędny impuls do walki o pełną pulę w stolicy Hiszpanii.

Błysk Lewandowskiego i przewaga w tabeli

Robert Lewandowski pokazał klasę, wykorzystując swoją jedyną wielką szansę po wejściu do gry. Polak popisał się instynktownym wykończeniem po akcji, którą na lewym skrzydle wypracował Joao Cancelo. Choć Barcelona grała z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Nico Gonzaleza, to właśnie zimna krew napastnika przesądziła o końcowym sukcesie. Lamine Yamal dwoił się i troił, trafiając nawet w obramowanie bramki, ale to doświadczenie Lewandowskiego dało Barcelonie bezpieczną przewagę nad resztą stawki.

Zwycięstwo nad Atletico Madryt otwiera intensywny maraton Barcelony, która w ciągu najbliższych dziesięciu dni rozegra jeszcze dwa ważne spotkania. Hansi Flick ma powody do zadowolenia z wyniku, ale sytuacja zdrowotna Araujo i Bernala budzi niepokój w sztabie szkoleniowym. Solidne zawody rozegrali Pedri oraz Dani Olmo, jednak to Robert Lewandowski zgarnia nagłówki gazet. Jego bramka sprawia, że Barcelona umacnia się na fotelu lidera i z dużym spokojem może patrzeć na poczynania ligowych rywali w walce o tytuł.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!