Club Brugge zmierzy się w środę z RC Lens w trzeciej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Spotkanie odbędzie się na stadionie Jan Breydel, a trener belgijskiego zespołu Ivan Leko uważa, że rywale są mocniejsi, niż się spodziewał, i nie zamierza ich lekceważyć.
Club Brugge przystąpi do spotkania tydzień po efektownej wygranej 4:3 na wyjeździe z Interem Mediolan. Lens osiem dni wcześniej przegrało u siebie 0:2 ze Sportingiem CP i po dwóch kolejkach zajmuje 34. miejsce w 36-zespołowej tabeli. Mimo tej różnicy wyników Leko przestrzegł swój zespół przed rywalem, który przyjedzie do Brugii w roli outsidera.
Leko docenia pressing Lens
Chorwat przyznał, że nazwiska piłkarzy Lens nie brzmią tak atrakcyjnie jak te z Interu, Liverpoolu, Barcelony czy Arsenalu, ale nie uznał tego za powód do lekceważenia przeciwnika. „Kiedy oglądasz cztery lub pięć meczów zespołu prowadzonego przez nowego trenera i patrzysz na to, jak drużyna spisywała się w Ligue 1 przez ostatnich pięć lub sześć lat, widzisz bardzo mocnego rywala” – powiedział Leko.
Trener Club Brugge ocenił, że Lens prezentuje się lepiej, niż zakładał. „Może nie mają piłkarzy światowej klasy, ale są bardzo dobrą drużyną” – dodał. Podkreślił też, że Lens „być może należy do najlepiej pressujących zespołów, jakie widziałem”, dobrze radzi sobie w pojedynkach jeden na jednego i dużo biega.
Leko oczekuje od swoich zawodników pokory w obliczu takiego wyzwania. Jednocześnie chce, by mieli świadomość, gdzie są i kim są: „Musimy wiedzieć, gdzie jesteśmy i kim jesteśmy”.
