Eberechi Eze ma coraz mniej czasu, by przekonać Artetę

Mikołaj Rydz
Eberechi Eze ma coraz mniej czasu, by przekonać Artetę
Fot. Wired Photos/IMAGO/Shutterstock

Eberechi Eze przeżywa trudny początek w Arsenalu, a jego występ przeciwko Nottingham Forest znów postawił pod znakiem zapytania jego rolę w planach Mikela Artety. Kosztował 70 mln funtów, tymczasem w tym sezonie tylko cztery z dziewięciu spotkań rozpoczął w podstawowym składzie, z czego zaledwie jedno w Premier League.

Do Arsenalu trafił z Crystal Palace jako piłkarz potrafiący błysnąć indywidualną klasą, jednak na Emirates trudno mu to przełożyć na regularną grę. W meczu z Nottingham Forest wyszedł w podstawowym składzie, ale Arteta ściągnął go już w przerwie. Zastąpił go Noni Madueke, który strzelił później zwycięskiego gola. 28-letniego Ezego szkoleniowiec sprawdzał już na różnych pozycjach w ataku i pomocy. Problemem nie jest więc brak szans, lecz fakt, że zawodnik wciąż nie wywalczył stałego miejsca w jedenastce.

Statystyki Ezego z meczu z Forest pokazują, dlaczego jego występ znalazł się pod lupą: wykonał 13 podań, cztery z nich były niecelne, dwukrotnie stracił piłkę i przegrał cztery pojedynki. Jego wpływ na grę słabł w miarę upływu czasu, co skłoniło Artetę do zmiany w przerwie. Od Ezego oczekiwano, że doda kreatywności i nieprzewidywalności do ataku Arsenalu. Na sytuację zawodnika wpływa też konkurencja. Madueke zabiega o większą liczbę występów, a Arsenal po tym, jak latem nie udało się sfinalizować preferowanego transferu, nadal chce w styczniu wzmocnić lewą stronę ataku.

Na skreślanie Ezego jest jeszcze za wcześnie, jednak Arsenal potrzebuje od niego czegoś więcej niż samego potencjału i pojedynczych przebłysków. W Crystal Palace miał pełną swobodę i brał na siebie dużą odpowiedzialność, gdy zespół był przy piłce. W uporządkowanym systemie Arsenalu musi jednak zachowywać większą dyscyplinę pozycyjną i intensywność, co może tłumaczyć, dlaczego nie odnalazł się tu tak łatwo. Kilka decydujących występów może szybko zmienić odbiór jego gry w klubie, ale jeśli Madueke nadal będzie imponował, a Arsenal sprowadzi w styczniu kolejnego skrzydłowego, Eze dostanie jeszcze mniej okazji. Nie musi z miejsca stawać się gwiazdą zespołu, lecz powinien dać Artecie powód, by dalej na niego stawiał. Bez trwałej poprawy wydane na niego 70 mln funtów coraz trudniej będzie uzasadnić.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
Liga Mistrzów za darmo – online i w TV!
Oglądaj arrow_forward
confirmation_number
Liga Mistrzów za darmo – online i w TV!
Oglądaj REKLAMA
verified_user Fortuna
Liga Mistrzów za darmo – online i w TV!
Oglądaj bolt REKLAMA
% Fortuna
270 PLN Oglądaj
REKLAMA
verified Liga Mistrzów za darmo – online i w TV!
270 PLN Oglądaj
REKLAMA