Olympique Marsylia wyrasta na klub, w którym brak stabilizacji stał się codziennością. Chris Waddle, były as tej drużyny, w rozmowie z Get French Football News bezlitośnie punktuje błędy dawnego pracodawcy.
Były reprezentant Anglii zauważa, że Marsylia od lat zmaga się z ogromną rotacją w kadrze, co uniemożliwia realną walkę z Paris Saint-Germain. Waddle wspomina czasy Bernarda Tapie, gdy zespół seryjnie zdobywał mistrzostwa i grał w finałach europejskich pucharów, ale podkreśla, że obecny model zarządzania jest destrukcyjny. Ciągłe zmiany trenerów i transfery po pięciu zawodników w każdym oknie sprawiają, że szatnia jest rozbita, a menedżerowie wolą uciekać z klubu.
De Zerbi uciekł do Tottenhamu przez presję i chaos
Waddle odniósł się do przenosin Roberto De Zerbiego do Tottenhamu, uznając to za naturalny krok po trudnym okresie we Francji. Zdaniem Anglika, Włoch wykonał w Marsylii dobrą pracę, ale specyfika klubu i oczekiwania sukcesu „na wczoraj” ostatecznie go wyczerpały. Tottenham ma być dla niego miejscem bardziej spokojnym, gdzie otrzyma czas na budowę drużyny bez ryzyka jej natychmiastowego demontażu przez władze.
„Jeśli Marsylia chce rzucić wyzwanie Paryżowi, musi zaprowadzić porządek w swoim domu. Potrzebują stabilnych piłkarzy, a nie ciągłych zmian w każdym oknie transferowym. To jest klucz” – ocenił Chris Waddle.
Analizując nadchodzące mistrzostwa świata, legenda angielskiej piłki stawia na Hiszpanię i Francję. Waddle uważa, że te dwa zespoły najlepiej poradzą sobie z ekstremalnymi upałami dzięki wysokim umiejętnościom technicznym i grze opartej na posiadaniu piłki. Choć docenia potencjał ofensywny Anglii pod wodzą Thomasa Tuchela, wyraża obawy o formację defensywną i zdolność adaptacji zawodników do trudnych warunków klimatycznych.
„Myślę, że Hiszpania lub Francja wygrają turniej. Hiszpanie poradzą sobie z warunkami lepiej niż większość europejskich ekip. To bardzo gorący kraj, grają piłką i potrafią wrzucić wyższy bieg, kiedy tego potrzebują” – podsumował były skrzydłowy.
