Jonathan Burkardt wyrasta na nową twarz Eintrachtu Frankfurt i buduje swoją pozycję w Bundeslidze. Były kapitan zespołu, Sebastian Rode, widzi w nim swojego prawowitego następcę. Napastnik w rozmowie z dziennikiem Bild odniósł się do tych słów i jasno zadeklarował, gdzie widzi swoją najbliższą przyszłość zawodową.
Niemiecki napastnik podkreśla, że do optymalnej gry potrzebuje poczucia komfortu oraz jasnych perspektyw sportowych. Oba te elementy odnalazł we Frankfurcie, co skłoniło go do podjęcia wiążących decyzji. Burkardt przyznał, że świadomie podpisał długoterminową umowę, która obowiązuje aż do 2030 roku. Choć przyszłość w futbolu bywa nieprzewidywalna, 25-latek czuje się obecnie bardzo szczęśliwy w barwach Orłów i nie planuje zmian.
Skuteczność warta miliony euro
Eintracht Frankfurt zapłacił za niego 21 milionów euro, sprowadzając go z Mainz w lipcu 2025 roku. Inwestycja szybko zaczęła się spłacać, bo Burkardt w 12 występach ligowych zdobył aż dziewięć bramek. Szczególnie imponująca była seria sześciu trafień w pięciu meczach, gdy napastnik notował dublety w starciach z Freiburgiem oraz St. Pauli. Jego instynkt strzelecki nie zanikł nawet po wymuszonej przerwie spowodowanej kontuzją łydki.
Uraz wykluczył go z gry na dziesięć spotkań, ale powrót na boisko był niezwykle konkretny. Burkardt potrzebował zaledwie miesiąca od wznowienia treningów, aby ponownie wpisać się na listę strzelców. Dokonał tego w przegranym 2:3 meczu przeciwko Bayernowi Monachium. Statystyki pokazują, że Niemiec jest obecnie kluczowym elementem ofensywy Eintrachtu i zamierza wypełnić pokładane w nim nadzieje przez kolejne sezony spędzone we Frankfurcie.
