Vincenzo Grifo wyrasta na absolutną ikonę Freiburga, wyrównując historyczny rekord strzelecki Nilsa Petersena. Włoch trafił do siatki w szalonym meczu z Bayerem Leverkusen, notując swoje 105. trafienie dla klubu. Jak donoszą media, gratulacje złożył mu osobiście były selekcjoner reprezentacji Niemiec, Joachim Löw.
To był wieczór pełen emocji na Europa Park Stadion, gdzie Grifo otworzył wynik spotkania zakończonego remisem 3:3. Pomocnik ma już na koncie rekord goli w Bundeslidze dla Freiburga, a teraz zrównał się z Petersenem w klasyfikacji wszystkich rozgrywek. Sam zawodnik przyznał w strefie mieszanej, że spotkał Joachima Löwa w restauracji, gdzie usłyszał ciepłe słowa od trenera, który sam zajmuje trzecie miejsce na liście wszech czasów klubu. Grifo nie krył dumy, podkreślając, że osiągnięcie takiej liczby bramek przez pomocnika ma wyjątkową wagę.
Trener Schuster zachwycony postawą lidera
Julian Schuster na konferencji prasowej zaznaczył, że nie mówimy o małej rzeczy, lecz o kamieniu milowym, który podnosi jakość całego kolektywu. Trener Freiburga cieszy się, że temat rekordu jest już za zawodnikiem, co zdejmuje z jego barków zbędny ciężar przed kolejnymi wyzwaniami. Schuster zauważył, że gol był symboliczny dla gry zespołu, a Grifo wykończył akcję dwoma świetnymi kontaktami z piłką. Szkoleniowiec liczy, że ta sytuacja da drużynie dodatkową motywację w nadchodzących starciach na arenie międzynarodowej.
Obecny sezon we Freiburgu stoi pod znakiem bicia rekordów. Kapitan Christian Günter uczcił swój rekord występów, fundując kibicom 5440 litrów darmowych napojów, a bramkarz Noah Atubolu zapisał się w historii Bundesligi pięcioma obronionymi rzutami karnymi z rzędu. Szansa na samodzielne prowadzenie Grifo w klasyfikacji strzelców pojawi się już w czwartek. Freiburg zmierzy się wtedy z KRC Genk w Lidze Europy, gdzie Włoch zdobył już dwie bramki w obecnej kampanii. Schuster podkreślił, że mimo braku zwycięstwa z Leverkusen, zespół zyskał pewność siebie przed walką o punkty dla Niemiec w pucharach.
