Lech Poznań jest bardzo blisko awansu do trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów, a kibice już mogą spoglądać jeszcze dalej. Jeśli mistrz Polski utrzyma przewagę z pierwszego meczu z AGF Aarhus i później wyeliminuje Sabah Baku, w decydującej rundzie kwalifikacji zmierzy się z najbardziej wymagającym rywalem od początku drogi. Nie oznacza to jednak, iż stoi w tej rywalizacji na straconej pozycji.
W środowy wieczór Kolejorz przystąpi do rewanżu z AGF Aarhus z bardzo komfortową zaliczką. Przed tygodniem wygrał na wyjeździe 4:1 i zrobił duży krok w stronę kolejnego etapu.
Jeżeli Lech potwierdzi awans, jego następnym przeciwnikiem będzie azerski Sabah Baku, który w poprzedniej rundzie wyeliminował fiński KuPS.
Coraz więcej wiadomo już o potencjalnych parach w rundzie play-off, która zdecyduje o awansie do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jak informuje Piotr Klimek, jednym z rywali „Kolejorza” może być ktoś z czwórki: Omonia Nikozja, Kairat Ałmaty, Universitatea Craiova oraz Lewski Sofia.
To jednak nie jedyne możliwe rozwiązanie. Przed poniedziałkowym losowaniem UEFA wiadomo już, że Lech będzie drużyną rozstawioną. Oznacza to, że uniknie starcia z innymi rozstawionymi zespołami, takimi jak Crvena zvezda, Dinamo Zagrzeb, Celtic czy Slovan Bratysława.
W gronie nierozstawionych znajdują się natomiast AEK Ateny, Celje, Omonia Nikozja, LASK Linz oraz Viking FK. Jak zauważa Klimek, Lech nie może trafić na Celje ze względów regulaminowych.
Losowanie czwartej, decydującej rundy eliminacji Ligi Mistrzów odbędzie się w poniedziałek 3 sierpnia o godz. 12:00. Najpierw jednak Kolejorz musi postawić ostatni krok w dwumeczu z AGF Aarhus, a następnie poradzić sobie z azerskim Sabah Baku. Dopiero wtedy stanie przed szansą wywalczenia awansu do fazy ligowej najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek w Europie.

