Marten de Roon przeniósł się z Atalanty do AS Romy w końcówce letniego okna transferowego, kończąc wieloletni etap kariery w Bergamo. Choć transakcja została sfinalizowana błyskawicznie, kulisy odejścia Holendra odsłaniają głęboki żal zawodnika do władz poprzedniego klubu. Doświadczony pomocnik czuje się rozczarowany sposobem, w jaki potraktowano go po powrocie z mistrzostw świata.
Jak informuje Corriere dello Sport, relacje na linii zawodnik – klub zaczęły psuć się po mundialu. De Roon, pełniący funkcję kapitana, liczył na ciepłe przyjęcie, jednak rzeczywistość okazała się inna. Nowy dyrektor sportowy, Cristiano Giuntoli, rozpoczął przebudowę kadry. Piłkarz nie otrzymał żadnych wyjaśnień dotyczących swojej roli w zespole, co wywołało u niego spore zdziwienie.
Próba wymiany i interwencja Gasperiniego
Sytuacja stała się krytyczna, gdy Giuntoli próbował włączyć de Roona w transakcję z Bologną. Pomocnik miał być częścią rozliczenia za Jonathana Rowe’a, co kompletnie go zszokowało. W odpowiedzi na te działania zawodnik poprosił o rozwiązanie kontraktu. Wtedy do akcji wkroczył Gian Piero Gasperini, który blisko współpracował z piłkarzem w Bergamo i odegrał istotną rolę w skierowaniu go do Rzymu.
Marten de Roon dołączył do AS Romy po odejściu z Atalanty. 35-letni pomocnik, który w barwach klubu z Bergamo rozegrał 445 spotkań i zdobył 23 bramki, w nowym zespole będzie występował z numerem 15 na koszulce.
Mimo przeprowadzki do stolicy Włoch, de Roon pozostaje silnie związany z Bergamo, gdzie nadal mieszka jego żona i córki. Piłkarz chciał pożegnać się z kibicami w godny sposób, jednak nie otrzymał na to zgody od władz klubu. Gasperini nalegał na jego natychmiastową obecność w kadrze Romy na mecz przeciwko Lecce. Holender podporządkował się tej decyzji, choć nie ukrywa, że liczył na bardziej pełne szacunku rozstanie.
