Arsenal, Chelsea i Manchester United obserwują Charalamposa Kostoulasa po jego mocnym początku sezonu 2026/27 w Brighton. Klub ma wyceniać 19-letniego napastnika na 60–70 mln euro, choć w 2025 roku zapłacił za niego Olympiakosowi 35 mln.
Jak informuje Fichajes, zainteresowanie reprezentantem Grecji wzrosło wraz z poprawą jego statystyk. W premierowym sezonie w Anglii Kostoulas zanotował dwa gole i asystę w 21 występach w Premier League. W obecnych rozgrywkach ma już cztery bramki oraz trzy asysty w ośmiu spotkaniach na wszystkich frontach. Szczególnie istotny był jego występ 19 września przeciwko Arsenalowi: Brighton wygrało 3:0, a napastnik zdobył bramkę i zaliczył asystę. Ten mecz może mieć spore znaczenie w kontekście zainteresowania ze strony londyńskiego klubu.
Kostoulas potrafi grać na środku ataku, a przy tym aktywnie uczestniczy w kreowaniu akcji. Może być ciekawą opcją dla klubów szukających młodego napastnika, który ma szansę rozwinąć się w gracza ze ścisłej czołówki. Ruchy Greka śledzą także Newcastle United i Inter Mediolan, z kolei Chelsea interesowała się nim jeszcze przed transferem do Brighton w 2025 roku. Kontrakt zawodnika obowiązuje do czerwca 2030 roku, więc klub nie musi spieszyć się ze sprzedażą i ma mocną pozycję przy stole negocjacyjnym. Jego rynkowa wycena jest jednak, jak podano, wyraźnie niższa od oczekiwań Brighton.
Dla Arsenalu, Chelsea czy Manchesteru United atutem Kostoulasa jest to, że jako 19-latek już adaptuje się do wymogów Premier League. Brighton zapłaciło 35 mln euro za nastolatka z potencjałem, a jego obecna dyspozycja pozwala klubowi żądać znacznie więcej. Kwota 60–70 mln euro byłaby jednak dużym wydatkiem po zaledwie jednym naprawdę produktywnym okresie. Zainteresowane zespoły muszą ocenić, czy napastnik utrzyma tę dyspozycję; jeśli tak, oczekiwania Brighton łatwiej będzie uzasadnić, jeśli nie — kupujący mogą uznać, że płacą przede wszystkim za sam potencjał.
