Pavlović i Bischof błysnęli bez Kimmicha. Klopp nie chce dyskusji o kapitanie

Jarosław ZającJarosław Zając
Pavlović i Bischof błysnęli bez Kimmicha. Klopp nie chce dyskusji o kapitanie
Fot. Alex Grimm/Getty Images

Niemcy pokonali Serbię 2:0 i odnieśli pierwsze zwycięstwo za kadencji Jürgena Kloppa. W czwartkowy wieczór pewnie wygrali bez Joshuy Kimmicha, a tercet Aleksandar Pavlović, Tom Bischof i Florian Wirtz sprawił, że po spotkaniu wróciły pytania o rolę kapitana w środku pola.

Nieobecność Kimmicha nie była jednak reakcją na słaby początek reprezentacji pod wodzą nowego selekcjonera. Klopp powołał na pierwsze okno Ligi Narodów wyjątkowo szeroką, 44-osobową kadrę i podzielił ją na dwie grupy. Kimmich znalazł się w pierwszej, przeznaczonej na mecze z Holandią i Grecją, ale nie miał zostać z zespołem na spotkania z Serbią oraz wyjazdowe starcie z Grecją. Taki plan od początku zakładał, że szkoleniowiec sprawdzi więcej zawodników, niż zwykle pozwala na to przerwa reprezentacyjna, w czym pomagało wyjątkowo długie okno kadry.

Klopp nie chce robić z meczu referendum w sprawie kapitana

Selekcjoner chciał też zobaczyć, jak młodsi i mniej doświadczeni piłkarze poradzą sobie bez postaci, które określał mianem „najważniejszych graczy” w hierarchii kadry. Chodziło o uznanych, starszych zawodników zajmujących w niej czołowe pozycje. Kimmich opuścił zgrupowanie po dwóch pierwszych spotkaniach, w których wyprowadzał zespół z opaską, choć sam chciał pozostać z drużyną. Zwycięstwo z Serbią nadało więc dodatkowy rozgłos pytaniom, czy Klopp nie sprawdza zarazem, czy niemiecki środek pola powinien nadal opierać się na 31-letnim graczu Bayernu Monachium.

Przeciwko Serbii Pavlović kontrolował przebieg gry przez dużą część meczu, Bischof miał obok niego dużo swobody, a Wirtz zaliczył swój najlepszy występ w trzech pierwszych meczach Kloppa. Pavlović i Bischof, koledzy Kimmicha z Bayernu, wystąpili za Wirtzem w trzyosobowym środku pola. Trio dobrze pasowało też do agresywnego pressingu, który trener chce wprowadzić. Kontrast z dwoma pierwszymi spotkaniami Niemiec był wyraźny, ale Klopp nie zamierzał uznać występu za dowód, że drużyna lepiej funkcjonuje bez kapitana. „No i zaraz robimy z tego historię o Jo Kimmichu. Właśnie do tego zmierzacie. Słuchajcie, on wykonuje swoją pracę. Pavlović, Bischof i Wirtz zrobili znakomitą robotę. Niestety, nie będę wtórował waszej narracji” – powiedział na konferencji po meczu.

Klopp przypomniał, że pozostawił Kimmicha kapitanem, a po objęciu stanowiska od razu zapowiedział, że widzi go przede wszystkim w środku pola, a nie na prawej obronie, na której wielokrotnie występował w reprezentacji. Eksperyment z Serbią miał być testem, a nie degradacją zawodnika. „Możemy grać określony rodzaj futbolu w różnych ustawieniach taktycznych. Poziom gry musi pozostać stały. Skład nie może być niezmienny, bo zawodnicy łapią kontuzje. To zawsze zdarza się w trakcie sezonu. Gdyby kogoś zabrakło, stalibyśmy tam jak idioci, mówiąc, że potrafimy grać tylko wtedy, gdy na boisku jest ten konkretny zawodnik” – tłumaczył selekcjoner.

„To nie ma sensu. To jeden z powodów, dla których bardzo cieszy mnie ten występ: mam poczucie, że to nie musi działać tylko w tym konkretnym ustawieniu. Tego dnia właśnie w takim zestawieniu zadziałało dobrze” – zakończył Klopp. Dyskusja o doborze pomocników zapewne jednak pozostanie, bo selekcjoner celowo odsunął część uznanych zawodników od drugiej grupy, by sprawdzić młodsze alternatywy. Poza Kimmichem, Pavloviciem, Bischofem i Wirtzem w tej układance są Felix Nmecha, Vitaly Janelt, Bambasé Conté i Mika Baur.

Klopp chce, by jego zespół reagował na stratę piłki z wyjątkową intensywnością, a kontrpressing uznał za najważniejszy element występu z Serbią. Wybór kombinacji Kimmicha, Pavlovicia, Bischofa, Wirtza i Nmechy, która najlepiej wesprze taki styl, należy do najważniejszych decyzji taktycznych na początku jego pracy. Pojawienie się kolejnych opcji, takich jak Janelt, Conté i Baur, tylko zwiększa rywalizację.

Kimmich pozostaje kapitanem Niemiec i jednym z najbardziej uznanych piłkarzy obecnej reprezentacji, ale jego rola wymaga dopasowania do pomysłów selekcjonera. W Bayernie dużą część jego atutów stanowi umiejętność uruchamiania z głębi pola znakomitych graczy ofensywnych, często długimi przerzutami i podciętymi podaniami do wbiegających zawodników, takich jak Michael Olise, Harry Kane, Luis Díaz i Ismael Saibari. W kadrze nie ma jednak takiego samego wsparcia w ataku. Klopp musi więc ustalić, czy sposób rozgrywania piłki przez Kimmicha można równie skutecznie wykorzystać w środku pola reprezentacji, opartym na innych schematach ruchu, wymaganiach pressingowych i profilach graczy ofensywnych. Mimo prób ucięcia kontrowersji uzasadnione pozostaje pytanie, czy Kimmich jest dla niemieckiego środka pola tak niezbędny jak wcześniej.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
500 PLN za gola Polski
ODBIERAM arrow_forward
confirmation_number
500 PLN za gola Polski
ODBIERAM REKLAMA
verified_user Superbet
500 PLN za gola Polski
ODBIERAM bolt REKLAMA
% Superbet
255 PLN ODBIERAM
REKLAMA
verified 500 PLN za gola Polski
255 PLN ODBIERAM
REKLAMA