FIA oficjalnie zmodyfikowała wytyczne dla kierowców Formuły 1 na sezon 2026. Zmiany są efektem spotkania w Katarze i mają na celu wprowadzenie większej elastyczności oraz zdrowego rozsądku w pracy sędziów. To wielkie zwycięstwo zawodników, którzy wielokrotnie krytykowali arbitrów za zbyt sztywne trzymanie się litery prawa.
Bezpośrednim impulsem do zmian był zeszłoroczny wyścig w Brazylii. Oscar Piastri otrzymał wtedy 10 sekund kary za kolizję z Kimim Antonellim i Charlesem Leclerkiem. Sędziowie uznali, że Australijczyk zablokował koło i wykonał zbyt ambitny manewr. Kierowca McLarena bronił się, że nie mógł nagle zniknąć z toru, a Antonelli gwałtownie zamknął mu drogę. Nowe przepisy przyznają rację zawodnikowi: zablokowanie koła nie będzie już automatycznie traktowane jako utrata kontroli nad bolidem, lecz jako efekt praw fizyki lub próba uniknięcia zderzenia.
Rewolucja w punktach karnych i walce koło w koło
Federacja uderza także w system punktów karnych. Od 2026 roku będą one przyznawane wyłącznie za niebezpieczne, lekkomyślne lub celowe działania prowadzące do kolizji, a także za zachowania niesportowe. To istotna zmiana, biorąc pod uwagę, że za incydent na Interlagos Piastri dostał aż dwa punkty. FIA chce uniknąć sytuacji, w których kierowcy są karani za typowe incydenty wyścigowe, co wcześniej budziło ogromne kontrowersje w całym padoku, w tym u Carlosa Sainza.
Ostatni filar zmian dotyczy defensywy. Sędziowie będą surowiej patrzeć na kierowców, którzy broniąc pozycji, wyjeżdżają poza tor lub ścinają szykany. Jako przykład podaje się walkę Maxa Verstappena z Lewisem Hamiltonem z 2021 roku. Jeśli broniący się zawodnik opuści nitkę toru i wróci na nią na tej samej pozycji, zostanie to uznane za zyskanie trwałej przewagi. W takim przypadku kierowca będzie musiał oddać miejsce rywalowi, a ostateczna decyzja o charakterze manewru pozostanie w gestii sędziów.
