Fatalny sezon Wolverhampton Wanderers dobiegł końca w najgorszy możliwy sposób. Po porażce z Leeds United oraz niekorzystnych wynikach innych spotkań, spadek drużyny z Molineux Stadium stał się faktem. Zespół, który przez ostatnie osiem lat był stałym elementem Premier League, w przyszłym sezonie będzie musiał rywalizować na zapleczu elity.
Sytuacja „Wilków” była krytyczna od dłuższego czasu. Drużyna osiadła na dnie tabeli, gromadząc zaledwie 17 punktów i wygrywając tylko trzy mecze w całym sezonie. Choć w listopadzie próbowano ratować sytuację, zmieniając trenera Vitora Pereirę na Roba Edwardsa, roszada na ławce nie przyniosła oczekiwanego przełomu. Razem z Wolverhampton z ligą żegna się także Burnley.
Dla kibiców z Wolverhampton to bolesny powrót do przeszłości. Klub, który po awansie w 2018 roku potrafił rzucić wyzwanie największym potęgom i występować w europejskich pucharach, teraz musi zmierzyć się z kryzysem sportowym i finansowym. Przed władzami klubu trudne zadanie przebudowy kadry, która pozwoli na szybki powrót do Premier League.
