W trzecim spotkaniu finałowym TAURON Hokej Ligi GKS Tychy pewnie pokonał przed własną publicznością GKS Katowice 4:0, powiększając przewagę w serii do trzech zwycięstw. Rezultat ten sprawia, że hokeiści z Tychów potrzebują już tylko jednej wygranej, by sięgnąć po siódmy w historii tytuł mistrza Polski.
Poniedziałkowe starcie na Stadionie Zimowym miało dwa oblicza. Inauguracyjna odsłona meczu zakończyła się bezbramkowym remisem, w czym duża zasługa hokeistów z Katowic, którzy skutecznie zabezpieczali dostęp do własnej bramki. Podopieczni Jacka Płachty nie tylko dobrze się bronili, ale również szukali swoich szans w ataku, starając się zaskoczyć strzegącego tyskiej bramki Tomasa Fucika.
Wszystko uległo zmianie w 31. minucie gry, kiedy to Mateusz Bryk najlepiej odnalazł się w podbramkowym zamieszaniu i silnym uderzeniem otworzył wynik spotkania.
Zdobyty gol zadziałał na Tyszan mobilizująco, co doprowadziło do całkowitej dominacji gospodarzy w tej części meczu. W ciągu zaledwie siedmiu minut GKS Tychy zdołał trzykrotnie pokonać bramkarza gości. Na 2:0 podwyższył Mark Viitanen, a trzecie trafienie dołożył Alan Łyszczarczyk, kończąc akcję precyzyjnym strzałem z bekhendu.
Katowiczanie po tak gwałtownym przyjęciu trzech bramek nie potrafili już odzyskać rytmu gry, a końcowy rezultat ustalił Dominik Paś, kierując krążek do pustej bramki w ostatnich fragmentach meczu.
Choć wynik sugeruje jednostronne widowisko, Katowiczanie mieli swoje momenty, zwłaszcza za sprawą Bartosza Fraszki, który był jednym z najaktywniejszych zawodników w ekipie gości. Ich starania rozbijały się jednak o niezwykle szczelną defensywę miejscowych oraz znakomitą dyspozycję Tomasa Fucika. Reprezentacyjny golkiper Tyszan po raz kolejny w fazie play-off zachował czyste konto, notując już czwarty taki występ w decydującej części sezonu.
Przed hokeistami z Katowic stoi teraz niezwykle trudne zadanie, gdyż każda kolejna porażka oznacza dla nich koniec marzeń o tytule. Czwarty mecz finałowy zaplanowano na wtorek, 7 kwietnia, ponownie na lodowisku w Tychach. Początek rywalizacji o godzinie 20:30, a kibice będą mogli śledzić przebieg tego spotkania na antenie TVP Sport. Jeśli Tyszanie wykorzystają atut własnego lodu, będą mogli świętować odzyskanie prymatu w kraju przed własną publicznością.
