Afrykańscy piłkarze coraz śmielej pukają do drzwi światowej elity. Achraf Hakimi, Mohamed Salah i Serhou Guirassy znaleźli się wśród 30 nominowanych do Złotej Piłki, a marokański obrońca PSG jest nawet wymieniany wśród faworytów do miejsca w czołowej dziesiątce. Fenomenalne sezony afrykańskich gwiazd w europejskich klubach pozwalają sądzić, że kontynent wreszcie doczeka się należnego mu uznania.
W skrócie:
- Achraf Hakimi, Mohamed Salah i Serhou Guirassy znajdują się wśród 30 nominowanych do Złotej Piłki 2025
- Marokański obrońca PSG wygrał Ligę Mistrzów i ma szansę na miejsce w top 10 plebiscytu
- Ceremonia wręczenia nagród CAF (Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej) odbędzie się w Paryżu za 12 dni
Afrykańscy giganci podbijają europejskie boiska
Sezon 2024/2025 był wyjątkowy dla piłkarzy z Czarnego Kontynentu. Achraf Hakimi zapisał się w historii PSG, zdobywając potrójną koronę - mistrzostwo Francji, Puchar Francji oraz upragnioną Ligę Mistrzów. Jako prawy obrońca zanotował imponujące statystyki: 11 goli i 16 asyst w 55 meczach. Jego świetna forma została doceniona nagrodą Marc-Vivien Foé dla najlepszego afrykańskiego piłkarza Ligue 1.
Mohamed Salah po raz kolejny udowodnił swoją klasę, prowadząc Liverpool do mistrzostwa Premier League. Egipcjanin ustanowił nieprawdopodobny rekord - 47 bezpośrednich udziałów przy golach w 38-meczowym sezonie (29 bramek i 18 asyst). Został królem strzelców ligi, Piłkarzem Sezonu Premier League oraz po raz trzeci w karierze otrzymał nagrodę PFA dla najlepszego zawodnika według głosów innych piłkarzy.
Victor Osimhen, wypożyczony do Galatasaray, podbił Turcję, zdobywając koronę króla strzelców Süper Lig z 26 trafieniami. Nigeryjczyk pobił rekord goli strzelonych przez obcokrajowca w jednym sezonie (35 we wszystkich rozgrywkach) i był kluczowym elementem drużyny, która sięgnęła po dublet. Z kolei Serhou Guirassy był rewelacją Ligi Mistrzów, zostając jej najlepszym strzelcem z 10 golami i prowadząc Borussię Dortmund do znaczących sukcesów.
Historyczna szansa na uznanie w świecie futbolu
Przez ostatnią dekadę afrykańscy piłkarze mieli ograniczoną reprezentację wśród nominowanych do Złotej Piłki. W 2015 roku jedynym przedstawicielem kontynentu był Yaya Touré. W kolejnych latach sytuacja zaczęła się powoli poprawiać, dzięki takim zawodnikom jak Aubameyang, Mahrez, Mané, Salah, Bono czy Lookman.
Sadio Mané był do tej pory najwyżej sklasyfikowanym Afrykańczykiem w plebiscycie Złotej Piłki, zajmując drugie miejsce za Karimem Benzemą w 2023 roku. Teraz Hakimi, Salah i Guirassy mają szansę na podobny lub nawet lepszy wynik. Warto przypomnieć, że Salah już dwukrotnie zdobywał nagrodę CAF dla najlepszego piłkarza Afryki (w latach 2017 i 2018), a teraz walczy o trzeci tytuł.
W ubiegłym roku nagrodę CAF Player of the Year zdobył Ademola Lookman, który rozegrał fenomenalny sezon dla Atalanty Bergamo - 17 goli i 11 asyst w 45 meczach, uwieńczony triumfem w Lidze Europy. Teraz jednak konkurencja jest znacznie silniejsza.
Siła reprezentacji afrykańskich rośnie
Na arenie międzynarodowej również widać rosnącą siłę afrykańskiej piłki. Choć na razie tylko Maroko i Tunezja zapewniły sobie awans na nadchodzące Mistrzostwa Świata, wartość rynkowa wielu reprezentacji z Czarnego Kontynentu jest imponująca.
Najcenniejsze kadry, które wezmą udział w zimowym Pucharze Narodów Afryki to:
- Maroko - 390 mln euro
- Nigeria - 335 mln euro
- Senegal - 285 mln euro
- Wybrzeże Kości Słoniowej - 264 mln euro
- Kamerun - 179 mln euro
Dalej plasują się Egipt (156 mln), Algieria (151 mln), DR Kongo (121 mln), Burkina Faso (108 mln) i Mali (67 mln). Te liczby pokazują, że afrykańska piłka nożna przeżywa boom, a zawodnicy z tego kontynentu są coraz bardziej cenieni na globalnym rynku transferowym.
