Arthur Fils wyrasta na jednego z głównych kandydatów do przełamania dominacji Carlosa Alcaraza i Jannika Sinnera. Francuz właśnie wygrał turniej w Barcelonie, pokonując w drodze po tytuł Lorenzo Musettiego oraz Andrieja Rublowa. To jego pierwszy triumf od 18 miesięcy, który wywindował go na 23. miejsce w rankingu ATP. Patrick Mouratoglou twierdzi, że Fils w 100 procentach zasługuje na miejsce w dyskusji o najlepszych.
Powrót na szczyt nie był łatwy, ponieważ sezon 2025 zawodnik stracił przez zmęczeniowe złamanie kręgosłupa. Kontuzja odniesiona podczas French Open wykluczyła go z gry na wiele miesięcy, w tym z Australian Open. Po powrocie w lutym Fils błyskawicznie odzyskał formę, osiągając finał w Dosze oraz świetne wyniki w Indian Wells i Miami. Mouratoglou podkreśla, że tenisista schudł sześć kilogramów i teraz dosłownie lata po korcie.
Pokora w cieniu wielkich mistrzów
Mimo sukcesów Fils zachowuje chłodną głowę i unika bezpośrednich porównań do liderów rankingu. Alcaraz i Sinner wygrali dziewięć ostatnich turniejów wielkoszlemowych, a bilans Francuza w starciach z nimi jest brutalny. Alcaraz prowadzi w bezpośrednich meczach 3-0, a jedyne spotkanie z Sinnerem również zakończyło się porażką. Fils przyznaje otwarcie, że ostatnim razem Hiszpan całkowicie go zdominował i musi jeszcze wiele poprawić w swojej grze.
Teraz uwaga tenisowego świata przenosi się do Madrytu, gdzie Fils rozpocznie zmagania od meczu z Adrianem Mannarino lub Ignacio Buse. Francuz celuje jednak w kolejne turnieje w Rzymie, Hamburgu oraz przede wszystkim w Roland Garros, gdzie czuje się najlepiej. Mouratoglou chwali jego mentalność i zdolność do cieszenia się procesem powrotu do zdrowia, co ma być kluczem do stania się trzecim wielkim graczem obok Alcaraza i Sinnera.
