Real Madryt przechodzi przez trudny czas po drugim z rzędu sezonie zakończonym bez żadnego znaczącego trofeum. Kryzys klubu przekłada się na sytuację indywidualną zawodników, którzy seryjnie tracą szanse na udział w nadchodzących mistrzostwach świata. Franco Mastantuono jest ostatnim z długiej listy graczy z Madrytu, którzy usłyszeli bolesne „nie” od swoich selekcjonerów przed turniejem w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku.
Lionel Scaloni ogłosił ostateczną, 26-osobową kadrę Argentyny i nie znalazło się w niej miejsce dla 18-letniego skrzydłowego Realu. Mastantuono, który kosztował 45 mln euro, zaliczył obiecujący początek w stolicy Hiszpanii, ale jego forma drastycznie spadła w końcówce rozgrywek. Piłkarz ma na koncie cztery występy w barwach Albiceleste i był powoływany jeszcze w marcu, jednak brak pewności siebie w ostatnich meczach ligowych przesądził o jego absencji na najważniejszej imprezie czterolecia.
Dominacja rywali zza miedzy w kadrze Argentyny
Sytuacja Mastantuono jest o tyle wymowna, że Scaloni powołał aż siedmiu zawodników z LaLiga, z czego aż sześciu reprezentuje barwy Atletico Madryt. W kadrze znaleźli się Giuliano Simeone, Thiago Almada, Julian Alvarez, Nicolas Gonzalez, Nahuel Molina oraz Juan Musso. Jedynym akcentem powiązanym z Realem Madryt jest Nico Paz, którego klub planuje odkupić z Como, podczas gdy uznane marki jak Eduardo Camavinga, Dani Carvajal, Dean Huijsen i Trent Alexander-Arnold również nie pojadą na turniej.
W Madrycie szykują się ogromne zmiany, które mogą objąć nie tylko kadrę zawodniczą, ale i ławkę trenerską. Jeśli Florentino Perez wygra nadchodzące wybory, nowym szkoleniowcem ma zostać Jose Mourinho. Portugalczyk przejmie zespół w momencie, gdy kluczowi gracze muszą radzić sobie z rozczarowaniem po pominięciu w kadrach narodowych. Lista nieobecnych z Realu Madryt rośnie, a brak Mastantuono w składzie obok Lionela Messiego jest tylko potwierdzeniem głębokiego regresu formy zawodników z Santiago Bernabeu.
