Kei Nishikori kończy karierę. Nick Kyrgios wspomina trudne pojedynki

Karol MisztaKarol Miszta
Kei Nishikori kończy karierę. Nick Kyrgios wspomina trudne pojedynki
Źródło: tennis365.com

Nick Kyrgios pochwalił Keia Nishikoriego przed Japan Open, który będzie ostatnim turniejem w karierze Japończyka. Australijczyk przyznał, że rywal sprawiał mu problemy, a ich bilans wynosi 4:0 dla Nishikoriego.

Nishikori zakończy karierę po turnieju ATP 500 w Tokio, zamykając 19-letni okres występów w zawodowym tenisie. Mający 36 lat były czwarty zawodnik rankingu i finalista US Open przez znaczną część ostatnich dwóch dekad zmagał się z kontuzjami, szczególnie w ostatnich latach. Czuje jednak, że nadszedł właściwy moment, by odejść. W czwartek rozpocznie zmagania w Tokio meczem z Francesem Tiafoe, rozstawionym z numerem drugim, półfinalistą US Open. Dotąd grali ze sobą tylko raz: w 2018 roku w Wiedniu Nishikori wygrał z nim po zaciętym, trzysetowym spotkaniu.

Kyrgios, który w 2023 roku dotarł do finału Wimbledonu, opowiadał o rywalizacji z Nishikorim w relacji na Instagramie. 31-letni Australijczyk, mistrz debla Australian Open z 2022 roku, powiedział: „Nishi zawsze był kimś, z kim bardzo trudno mi się grało. Niesamowicie czysto uderzał piłkę. Zawsze czułem, że nie mam czasu na spokojne zagranie. Kiedy dobrze mu szło, miał potężny forhend. Jego jedyną prawdziwą słabością był serwis. Ale nigdy nie potrafiłem tego wykorzystać!”.

Nishikori przyznał, że przed ostatnim występem w Japonii towarzyszą mu sprzeczne emocje. „To bardzo emocjonalny moment, mam mieszane uczucia. Cieszę się, że zagram w Japonii, ale wiem też, że to mój ostatni występ. To trochę smutne. Oczywiście chcę dobrze zagrać. Czuję presję, ale to także ekscytujące” — powiedział w rozmowie z ATP Media. Ma na koncie 12 tytułów ATP Tour, brązowy medal olimpijski i dwa turniejowe triumfy w ojczyźnie, a w Japan Open zanotował bilans 24–9. Cztery razy przegrywał w finałach turniejów Masters 1000 i teraz liczy na jeszcze jeden udany start przy wsparciu miejscowych kibiców. „Zawsze czułem ich wsparcie. Kibice zawsze dodawali mi sił do samego końca i myślę, że dlatego potrafiłem wygrać trzeciego seta z Raonicem” — dodał.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!