Tiafoe chciał zagrać z Nishikorim przed jego odejściem. Losowanie dało mu tę szansę

Karol MisztaKarol Miszta
Tiafoe chciał zagrać z Nishikorim przed jego odejściem. Losowanie dało mu tę szansę
Fot. Alamy Stock Photo

Frances Tiafoe zmierzy się z Keiem Nishikorim w pierwszej rundzie Japan Open w Tokio. Amerykanin od dawna chciał zagrać z japońskim tenisistą przed zakończeniem jego kariery, a losowanie turnieju dało mu taką możliwość.

Tiafoe przystępuje do azjatyckiej części sezonu po udanych występach na kortach twardych w Ameryce Północnej. Finał turnieju w Cincinnati oraz półfinał US Open przyniosły mu najwyższe w karierze ósme miejsce w rankingu światowym. Do gry może podchodzić pewny, że zdoła podtrzymać dobrą formę. W turnieju rangi ATP 500 w Tokio będzie rozstawiony z numerem drugim, za Carlosem Alcarazem. Z kolei Nishikori otrzymał dziką kartę na domowe zawody, które mają być ostatnimi w jego karierze.

Tiafoe mówił o Nishikorim podczas turnieju w Waszyngtonie, gdzie Japończyk również dostał dziką kartę. „Jestem wielkim fanem Keia. To naprawdę jeden z najmilszych ludzi. Świetny zawodnik, ma za sobą znakomitą karierę. Oczywiście to jego ostatni rok, a tutaj występuje z dziką kartą” — powiedział Amerykanin. Dodał, że przez lata zbliżyli się do siebie i z przyjemnością obserwował grę Nishikoriego. Wspomniał też o słowach Japończyka, który zdradził mu, iż to jego dziesiąty występ w Waszyngtonie. Sam fakt, że rywal niedługo kończy karierę, Tiafoe określił jako coś nie do uwierzenia, co uświadamia mu upływ czasu.

Amerykanin podkreślił też, jak ważną postacią jest Nishikori w Japonii. Wspomniał, że większą popularnością może cieszyć się jedynie Ohtani, a samego tenisistę nazwał wyjątkowym sportowcem i człowiekiem. „Mam nadzieję, że dobrze spędzi resztę roku i że będę mógł z nim zagrać. Muszę go pokonać, bo graliśmy ze sobą tylko raz, a wtedy mnie ograł. Na pewno chcę go pokonać, zanim zakończy karierę” — zapowiedział Tiafoe. Ich jedyne dotąd spotkanie odbyło się w 2018 roku w 1/16 finału turnieju w Wiedniu, na kortach twardych pod dachem. Mecz rozstrzygnął się w trzech setach, a decydującego Nishikori wygrał 6:2. Później dotarł tam do finału, w którym przegrał w dwóch setach z Kevinem Andersonem. W całej karierze zdobył 21 tytułów, między innymi w Waszyngtonie, Tokio i Brisbane. Nie wygrał turnieju wielkoszlemowego ani imprezy rangi Masters, ale był finalistą US Open w 2014 roku, turnieju w Madrycie w 2014 roku oraz Miami Open i Canadian Open w 2016 roku, a także zawodów w Monte Carlo w 2018 roku.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!