Real Madryt wyrasta na głównego bohatera nadchodzącego okna transferowego, ale tym razem chodzi o przyszłość legendy. Dani Carvajal, kapitan zespołu, ma kontrakt ważny tylko do 1 lipca i nikt w klubie nie wie, co wydarzy się dalej. Władze z Madrytu oddały decyzję w ręce samego zawodnika.
To był wyjątkowo trudny rok dla 34-letniego obrońcy, który rozegrał zaledwie 19 spotkań we wszystkich rozgrywkach. Poważna operacja kolana na początku sezonu wykluczyła go z gry na długie miesiące, a powrót w styczniu nie przyniósł oczekiwanego przełomu. Carvajal regularnie ląduje na ławce rezerwowych, co budzi w nim narastającą frustrację. Sytuację komplikuje fakt, że jego relacje z trenerem Alvaro Arbeloą są obecnie bardzo napięte i obaj panowie nie potrafią znaleźć wspólnego języka.
Przyszłość kapitana pod znakiem zapytania
Dziennik Marca informuje, że jeśli Arbeloa utrzyma stanowisko trenera, odejście Carvajala stanie się niemal pewne. Real Madryt jest przygotowany na taką ewentualność, mając w składzie Trenta Alexandra-Arnolda oraz utalentowaną młodzież z La Fabrica, jak David Jimenez czy Jesus Fortea. Dla doświadczonego Hiszpana może to być ostatnia szansa na lukratywny kontrakt w Arabii Saudyjskiej lub Stanach Zjednoczonych, gdzie jego nazwisko wciąż budzi ogromne zainteresowanie na rynku transferowym.
Klubowi szefowie deklarują, że uszanują każdą wolę swojego kapitana ze względu na jego status w szatni. Carvajal musi teraz rozważyć, czy chce pełnić rolę rezerwowego w Madrycie, czy woli szukać regularnej gry w innym miejscu. Decyzja zapadnie przed otwarciem letniego okna, a każdy scenariusz wydaje się obecnie możliwy. Wszystko zależy od tego, czy zawodnik przedłoży lojalność wobec barw nad chęć częstych występów na boisku pod wodzą obecnego szkoleniowca.
