Joan Laporta oficjalnie zrezygnował z funkcji prezesa FC Barcelony, co potwierdził klub w poniedziałkowym komunikacie. Decyzja ta rozpoczyna proces wyborczy, który wyłoni nowe władze Dumy Katalonii.
Zgodnie z artykułem 42.f statutu klubu, Laporta musiał ustąpić ze stanowiska, aby móc ubiegać się o reelekcję w nadchodzącym głosowaniu. Wybory zaplanowano na 15 marca, a ich stawką jest czteroletnia kadencja na czele zarządu. Razem z dotychczasowym prezesem do dymisji podało się dziewięciu innych dyrektorów, którzy również planują powrót do swoich ról po wyborach. Wśród nich znaleźli się wiceprezydenci Elena Fort i Rafael Escudero, a także członkowie zarządu tacy jak Ferran Oliver, Josep Maria Albert czy Joan Soler i Ferré. Rezygnacje te sformalizowano podczas poniedziałkowego posiedzenia, na którym oficjalnie opublikowano ogłoszenie o wyborach. To standardowa procedura, która ma zapewnić transparentność całego procesu wyborczego w katalońskim klubie.
Masowe odejścia wymusiły natychmiastowe powołanie tymczasowych władz, które pokierują Barceloną do czasu ogłoszenia wyników głosowania. Miejsce Laporty zajął Rafael Yuste, pełniący dotychczas funkcję wiceprezesa. Nowym wiceprezesem i sekretarzem mianowano Josepa Cubellsa, natomiast Alfons Castro objął stanowisko skarbnika. Skład tymczasowego zarządu uzupełniają Josep Ignasi Macià, Àngel Riudalbas, Joan Solé i Sust oraz Sisco Pujol. Choć Laporta pozostaje faworytem do powrotu na fotel prezesa, formalnie od poniedziałku klubem zarządza nowy zespół ludzi. Odliczanie do 15 marca już trwa, a kampania wyborcza nabiera tempa. Kibice i obserwatorzy czekają teraz na ostateczne rozstrzygnięcia, które zadecydują o przyszłości Barcelony na najbliższe cztery lata.
