Jagiellonia Białystok nie zamierza na czas zawieszenia Adriana Siemieńca szukać zewnętrznych rozwiązań tymczasowych. Według informacji Szymona Janczyka drużynę „Dumy Podlasia” ma poprowadzić 31-letni Mikołaj Łuczak. Sześć najbliższych kolejek może więc być dla niego czymś więcej niż tylko zastępstwem.
Łuczak dostanie serię spotkań, która pozwoli klubowi zobaczyć, jak radzi sobie w roli pierwszego trenera. Przed Jagiellonią mecze z Górnikiem Zabrze, Zagłębiem Lubin, Wisłą Płock, Wieczystą Kraków, GKS-em Katowice oraz Cracovią.
Formalnie sytuacja jest jasna. Adrian Siemieniec pozostaje trenerem Jagiellonii, a kara obejmuje wyłącznie sześć spotkań Ekstraklasy. W Lidze Europy i Pucharze Polski nadal będzie mógł prowadzić zespół.
Trudno jednak nie zwrócić uwagi na szerszy wymiar tej decyzji. Od dłuższego czasu pojawia się temat przyszłości Siemieńca i możliwości odejścia do zagranicznego klubu, jeśli otrzyma odpowiednio atrakcyjną propozycję. W Białymstoku mogą więc przy okazji przekonać się, czy potencjalnego następcę mają już we własnym sztabie.
Nie oznacza to oczywiście, że taki scenariusz został już zaplanowany. Sześć ligowych spotkań będzie jednak dla Łuczaka bardzo poważnym testem i jednocześnie okazją do pokazania się całemu środowisku Ekstraklasy.
Co ciekawe, lbecny trener Jagiellonii również przez lata pracował jako asystent, później prowadził klubowe rezerwy, a szansę w pierwszym zespole otrzymał w wieku 31 lat. W kwietniu 2023 roku zastąpił Macieja Stolarczyka, gdy Białostoczanie walczyli o utrzymanie.
Początkowo miał pracować tylko do końca sezonu. Jagiellonia utrzymała się w Ekstraklasie, Siemieniec zachował stanowisko, a już w kolejnych rozgrywkach doprowadził klub do pierwszego mistrzostwa Polski w jego historii.
Sam Siemieniec nie będzie mógł prowadzić zespołu w lidze po karze nałożonej przez Komisję Ligi za niedozwolony kontakt z sędziami przed jednym z meczów poprzedniego sezonu. Oprócz sześciu spotkań dyskwalifikacji otrzymał 100 tys. zł grzywny oraz dwuletni zakaz udziału w rozgrywkach Ekstraklasy, którego wykonanie warunkowo zawieszono na trzy lata. Komisja zaznaczyła przy tym, że nie stwierdzono korupcji ani próby wpłynięcia na wynik spotkania.

