Joao Fonseca wyrasta na jedną z najciekawszych postaci cyklu ATP, a jego ostatnie starcia z absolutną czołówką odbiły się szerokim echem. Po porażce z Carlosem Alcarazem w drugiej rundzie Miami Open 19-letni Brazylijczyk pokusił się o niezwykle szczere porównanie Hiszpana do Jannika Sinnera.
Młody tenisista, zajmujący obecnie 39. miejsce w rankingu, przegrał z liderem światowej listy 4:6, 4:6. To spotkanie nastąpiło krótko po jego występie w Indian Wells, gdzie stoczył zacięty bój z Jannikiem Sinnerem. Fonseca zauważył, że Włoch gra w sposób niemal mechaniczny, przypominając na korcie robota, który uderza piłkę z perfekcyjną precyzją i dąży do całkowitego zdominowania rywala siłą. Brazylijczyk podkreślił, że styl numeru dwa światowego rankingu jest przewidywalny w swojej doskonałości.
Nieobliczalny arsenał lidera rankingu
W ocenie Fonseki to Carlos Alcaraz dysponuje znacznie szerszym wachlarzem zagrań, co czyni go trudniejszym przeciwnikiem. Hiszpan potrafi mieszać rotacje, grać potężne piłki z głębi kortu, a chwilę później błyskawicznie pojawić się przy siatce. Ta nieprzewidywalność sprawia, że rywal nigdy nie wie, czy po serwisie nastąpi akcja typu serve-and-volley, czy techniczny skrót. Alcaraz skutecznie wybija przeciwników z rytmu, zmuszając ich do wzniesienia się na wyżyny umiejętności w każdym gemie.
Mimo porażki w Miami, Fonseca docenił lekcję, jaką odebrał od najlepszych. Przyznał, że mecz z Sinnerem pomógł mu wyjść na kort przeciwko Alcarazowi bez strachu, choć ostatecznie zabrakło mu skuteczności przy własnym podaniu. Brazylijczyk skupia się teraz na analizie błędów, wiedząc, że przeciwko tak kompletnemu zawodnikowi jak Alcaraz trzeba zagrać mecz niemal idealny. Spotkanie dostarczyło kibicom wielu emocji, a sam 19-latek uznał je za niezwykle widowiskowe i cenne doświadczenie.
