Hidemasa Morita wyrasta na jednego z głównych bohaterów nadchodzącego okna transferowego. 31-letni pomocnik Sportingu CP zdecydował, że po wygaśnięciu kontraktu przeniesie się do Aston Villi, odrzucając tym samym zaloty Leeds United. Jak donosi Football Insider, kluczowym argumentem w negocjacjach okazał się awans klubu z Birmingham do Ligi Mistrzów.
Japończyk spędził w Sportingu CP cztery sezony, podczas których rozegrał ponad 150 spotkań, zdobywając 11 bramek i notując 16 asyst. Choć nie zawsze był zawodnikiem wyjściowego składu, zapracował na opinię jednego z najbardziej niedocenianych pomocników w Europie. Teraz jego czas na Estadio Jose Alvalade dobiega końca, a status wolnego agenta sprawia, że walka o jego podpis nabrała tempa. Morita analizuje dostępne opcje, ale to Villa Park jest obecnie jego priorytetem.
Problemy kadrowe wymuszają transfery w Premier League
Unai Emery potrzebuje wzmocnień w środku pola ze względu na trudną sytuację kadrową. John McGinn przekroczył już trzydziestkę, a Ross Barkley zmaga się z problemami kondycyjnymi i niepewną przyszłością. Dodatkowo Boubacar Kamara leczy kolejny poważny uraz kolana. Sprowadzenie doświadczonego reprezentanta Japonii ma zapewnić stabilizację w zespole, który musi łączyć grę w lidze angielskiej z elitarnymi rozgrywkami europejskimi. Leeds United, mimo długotrwałego zainteresowania zawodnikiem, musi teraz szukać innych rozwiązań na rynku.
Daniel Farke chciał sprowadzić Moritę, aby zwiększyć rywalizację w składzie i zabezpieczyć środek pola po awansie do Premier League. W Leeds United o miejsce walczą Anton Stach oraz Sean Longstaff, jednak to Japończyk miał być gwarancją nowej jakości. Decyzja piłkarza o wyborze Aston Villi zamyka ten rozdział dla ekipy z West Yorkshire. Morita postawił na projekt gwarantujący grę o najwyższe cele, co stawia klub z Birmingham w uprzywilejowanej pozycji przed oficjalnym otwarciem letniego okna.
