Jaki skład Górnika Zabrze na mecz z Koroną Kielce? Gasparik szykuje zmiany w wyjściowej jedenastce

Bartosz KamińskiBartosz Kamiński
17 kwietnia 2026 07:01
Jaki skład Górnika Zabrze na mecz z Koroną Kielce? Gasparik szykuje zmiany w wyjściowej jedenastce
Fot.: BB

Piłkarze Górnika Zabrze dopiero we wtorek rozpoczęli mikrocykl treningowy przed sobotnim meczem z Koroną Kielce, ale do zajęć wrócili w doskonałych nastrojach po dwudniowych urlopach i gotowi na kolejne wyzwania, a tych w najbliższych tygodniach nie będzie brakowało. Sztab szkoleniowy 14-krotnych mistrzów Polski podczas przygotowań miał do dyspozycji praktycznie wszystkich zawodników z kadry pierwszego zespołu, więc trener Michal Gasparik mógł mieć mały ból głowy, na których zawodników postawić w konfrontacji ze Złocisto-Krwistymi. Ostateczne decyzje zapadły w czwartek. [Artykuł aktualizowany]

Skład Górnika Zabrze na mecz z Koroną Kielce z paroma zmianami

Za drużyną Górnika Zabrze bardzo intensywny tydzień, podczas którego 14-krotni mistrzowie Polski pokonali na wyjeździe Zawiszę Bydgoszcz (1:0), dzięki czemu awansowali do wielkiego finału STS Pucharu Polski 2026, oraz zremisowali w delegacji z Legią Warszawa (1:1), w spotkaniu którego stawką były ligowe punkty. W nagrodę za realizację celów zespół otrzymał od sztabu szkoleniowego dwa dni wolnego. Z tego też powodu przygotowania do konfrontacji z Koroną Kielce rozpoczęły się dopiero we wtorek 14 kwietnia, kiedy odbyły się dwie pierwsze jednostki treningowe. W kolejnych dniach "Trójkolorowi" mieli po jednym treningu, a od czwartku skupiali się już na zgrywaniu podstawowej jedenastki.

Od wtorku w zajęciach uczestniczyli praktycznie wszyscy piłkarze Górnika Zabrze zgłoszeni do rozgrywek PKO BP Ekstraklasy 2025/2026, których w ostatnich tygodniach mogliśmy oglądać na murawie. Można więc powiedzieć, że trener Michal Gasparik przed konfrontacją z Kielczanami będzie miał kłopot bogactwa, bo na graczy pierwszej jedenastki mocno naciskają dotychczasowi zmiennicy. Słowacki szkoleniowiec skład na mecz z Koroną ogłosił swoim podopiecznym w czwartek, co potwierdził na konferencji prasowej. Według naszych informacji wszystko wskazuje na to, że dojdzie do kilku zmian względem starcia z Legią Warszawa, które nazwalibyśmy powrotnymi. Jedenastka na mecz z Koroną będzie zbliżona do tych, które zobaczyliśmy w zwycięskich meczach domowych z Rakowem Częstochowa (3:1) i Cracovią (3:0).

Pewniakiem w bramce jest Marcel Łubik, który był mocno krytykowany a nawet hejtowany w końcówce rundy jesiennej, ale ostatnie tygodnie ma wręcz znakomite. Golkiper młodzieżowej reprezentacji Polski nie puścił bramki z gry od blisko 400 minut. Spora w tym zasługa gry defensywnej całego zespołu, ze szczególnym uwzględnieniem postawy czteroosobowej formacji defensywnej w składzie Paweł Olkowski, Rafał Janicki, Josema, Erik Janża. W meczu z Legią Warszawa swoją szansę na występ od pierwszej minuty dostali Michal Sacek, Paweł Bochniewicz i Onrej Zmrzly (w roli skrzydłowego / wahadłowego, ale kończył na lewej obronie). "Bochen" został bohaterem meczu, zdobywając gola na 1:1 w doliczonym czasie gry, więc nie można wykluczyć, że w nagrodę zagra od początku również przeciwko Koronie. Innych zmian w obronie nie należy się spodziewać, bo to nie czas i nie miejsce na większe eksperymenty.

Tradycyjnie już trener Michal Gasparik ma największy ból głowy z zestawieniem środka pomocy, gdzie słowacki szkoleniowiec ma do dyspozycji Patrika Hellebranda, Lukasa Sadilka, Lukasa Ambrosa i Jarosława Kubickiego, a dodatkowo w dwóch ostatnich meczach w roli jokera błysnął jeszcze Michał Rakoczy, który strzelił gola przeciwko "Pasom" oraz wypracował rzut rożny i później z niego asystował w meczu z "Wojskowymi". Na dziś wszystko wskazuje na to, że przeciwko Kielczanom od początku zobaczymy czeski tercet, który wydaje się najlepszą opcją do gry przeciwko wycofanemu przeciwnikowi. Trener Górnika nie raz podkreślał, że Ambros i Sadilek świetnie grają między liniami, co będzie niezbędne do sforsowania zasieków obronnych rywala.

Obsada skrzydeł spędza trenerowi Gasparikowi sen z powiek praktycznie od początku rundy wiosennej, ale w ostatnich tygodniach sytuacja się wykrystalizowała. W wariancie ofensywnym pewniakami wydaję się być Maksym Chłań po lewej stronie oraz Yvan Ikia Dimi po prawej. Ten ostatni strzelił gole przeciwko Cracovii i Zawiszy oraz zaliczył kluczowe podanie w starciu z "Pasami" przy bramce na 2:0. Francuz przegrywa co prawda dużo pojedynków, często za długo holuje piłkę i nie angażuje się za bardzo w grę defensywną, ale zaczął dawać konkrety, więc jego pozycja wydaje się niezagrożona. Roberto Massimo, Kamil Lukoszek czy Mathias Sauer, który wciąż nie otrzymał prawdziwej szansy, mogą pojawić się na boisku, ale raczej tylko w roli zmienników. Z kolei Brandon Domingues zmaga się z tajemniczym urazem i podpadł brakiem oczekiwanego zaangażowania na treningach, więc jego droga do składu jest bardzo daleko, o ile nie całkowicie zamknięta.

Sondre Liseth strzelił tylko jednego gola w ostatnich jedenastu meczach o stawkę, a na kolejną bramkę w barwach Górnika Zabrze czeka od ponad 400 minut, więc przeciwko Koronie aż prosiłoby się o szansę występu od pierwszych minut dla 21-letniego Borisława Rupanowa, który miał obiecujące wejście do drużyny, ale później na treningach wypadał na tyle słabo, że nie powąchał murawy w żadnym z ostatnich pięciu meczach o stawkę. Trudno więc spodziewać się jego występu w sobotę od pierwszej minuty. Ale może jakieś minuty z ławki złapie. Tak na zachętę.

Przewidywany skład Górnika Zabrze na mecz z Koroną Kielce (18.04.2026): Marcel Łubik - Erik Janża (C), Josema (Paweł Bochniewicz), Rafał Janicki, Paweł Olkowski - Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Lukas Sadilek - Maksym Chłań, Yvan Ikia Dimi - Sondre Liseth.

Konferencja trenera Michala Gasparika przed meczem Górnik Zabrze - Korona Kielce (16.04.2026)

Przypominamy, że spotkanie Górnik Zabrze - Korona Kielce zaplanowano na sobotę 18 kwietnia o godzinie 17:30 w ramach 29. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy 2025/2026. Sprzedaż biletów na to spotkania trwa w najlepsze (via bilety.gornikzabrze.pl), a na dwa dni przed pierwszym gwizdkiem sędziego sprzedały się ponad 23 tysiące biletów. Nie zabraknie też kibiców gości, którzy ogłosi wielką mobilizację i prawdopodobnie pobiją swój wyjazdowy rekord.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!