Iga Świątek zmiażdżyła rywalkę w Rzymie. Amerykanka bez szans, ucierpiała też Coco Gauff

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
14 maja 2026 01:16
Iga Świątek zmiażdżyła rywalkę w Rzymie. Amerykanka bez szans, ucierpiała też Coco Gauff
Źródło: tennis365.com

Iga Świątek wyrasta na główną faworytkę do końcowego triumfu w Rzymie po tym, jak w ćwierćfinale Italian Open kompletnie zdominowała Jessicę Pegulę. Polska tenisistka wygrała 6:1, 6:2, nie dając piątej rakiecie świata najmniejszych szans na nawiązanie walki. Jak donoszą media z Foro Italico, Polka wygrała aż 58 z 90 rozegranych punktów i ani razu nie musiała bronić się przed przełamaniem własnego serwisu.

Zwycięstwo nad Pegulą ma kluczowe znaczenie dla układu sił w światowym tenisie. Świątek, która przystępowała do turnieju z dorobkiem 6948 punktów, dzięki awansowi do półfinału ma już na koncie 7273 punkty w rankingu na żywo. Ten wynik gwarantuje jej utrzymanie trzeciego miejsca na świecie bez względu na dalsze rozstrzygnięcia. Jeśli Polka awansuje do finału, jej dorobek wzrośnie do 7533 punktów, a końcowy triumf w stolicy Włoch wywinduje ją do poziomu 7883 punktów.

Rankingowe trzęsienie ziemi w Rzymie

Sukces Świątek bezpośrednio uderzył w Coco Gauff, która liczyła na wyprzedzenie Polki w zestawieniu WTA. Amerykanka broniła w Rzymie aż 650 punktów za ubiegłoroczny finał i potrzebowała potknięcia 24-letniej raszynianki przed półfinałem, aby mieć szansę na awans w rankingu. Teraz Gauff, mimo własnego awansu do najlepszej czwórki, pozostaje za plecami Świątek z dorobkiem 6489 punktów i nawet wygranie całego turnieju nie pozwoli jej przeskoczyć reprezentantki Polski.

Sama Świątek przyznaje, że praca wykonana w ostatnich tygodniach przynosi efekty, a ona sama czuje się znacznie pewniej przy swoich uderzeniach. Jessica Pegula po porażce z Polką pozostanie na piątym miejscu w rankingu WTA. Amerykanka zgromadziła 6286 punktów, a do zachowania szans na wyprzedzenie Gauff potrzebowała zwycięstwa w ćwierćfinale. Kolejną rywalką Gauff w walce o finał będzie Sorana Cirstea, natomiast Świątek kontynuuje marsz po tytuł.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!