Iga Świątek sensacyjnie odpadła z turnieju w Miami już w drugiej rundzie. Polka, która broniła punktów za ubiegłoroczny ćwierćfinał, przegrała w trzech setach z Magdą Linette. Ta porażka ma brutalne konsekwencje dla rankingu WTA, gdzie raszynianka zajmuje obecnie trzecie miejsce. Świątek straci 150 punktów i po turnieju będzie miała ich 7263. To otwiera ogromną szansę przed jej najgroźniejszą rywalką, Coco Gauff.
Rankingowa rewolucja w Miami
Coco Gauff przystępuje do rywalizacji z dorobkiem 6748 punktów i ma przed sobą jasną drogę do wyprzedzenia Polki. Amerykanka broni jedynie 120 punktów za czwartą rundę sprzed roku. Jeśli Gauff zdoła awansować do finału turnieju w Miami, jej dorobek wzrośnie do 7278 punktów. Taki wynik pozwoli jej oficjalnie zepchnąć Świątek z trzeciego stopnia podium. W przypadku końcowego triumfu w całych zawodach, reprezentantka USA zgromadzi aż 7628 punktów.
Sytuacja w czołówce jest dynamiczna, bo Gauff musi oglądać się za plecy. Jessica Pegula oraz Amanda Anisimova również mają matematyczne szanse, by przesunąć się w zestawieniu, jeśli Amerykanka szybko pożegna się z turniejem. Jednak to Gauff jako jedyna jest w stanie bezpośrednio przeskoczyć Świątek i zbliżyć się do prowadzącej dwójki, którą tworzą Aryna Sabalenka oraz Elena Rybakina. Każdy kolejny mecz w Miami drastycznie zmienia układ sił w kobiecym tenisie.
Dla Igi Świątek pocieszeniem jest fakt, że mimo dotkliwej straty punktowej, ma zapewnione miejsce w czołowej czwórce rankingu po zakończeniu turnieju. Polka musi teraz czekać na rozwój wydarzeń na Florydzie, gdzie los jej pozycji w światowym zestawieniu spoczywa w rękach 21-letniej rywalki. Gauff potrzebuje serii zwycięstw, by wykorzystać potknięcie sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej i zamienić się z nią miejscami na światowych listach.
