Iga Świątek poznała turniejową drabinkę WTA 1000 w Madrycie i nie ma powodów do optymizmu. Polka, która w 2024 roku triumfowała na kortach Caja Magica, tym razem znalazła się w wyjątkowo wymagającej części zestawienia. Jak donoszą media, los skojarzył ją z tenisistkami, które w obecnej kampanii regularnie znajdowały sposób na pokonanie raszynianki.
Polska tenisistka rozpocznie zmagania od drugiej rundy, gdzie zmierzy się z kwalifikantką lub Darią Kasatkiną. Prawdziwe schody zaczną się jednak później. W ćwierćfinale Świątek może trafić na Mirrę Andrejewą lub Elinę Switolinę. To fatalna wiadomość, ponieważ Polka przegrała z obiema tymi zawodniczkami w bieżącym sezonie. Andrejewa wyeliminowała ją w Stuttgarcie, natomiast Switolina okazała się lepsza podczas turnieju w Indian Wells.
Potężna obsada i wielkie wyzwania w Madrycie
W tej samej połowie drabinki co Świątek znalazła się również Aryna Sabalenka. Obrończyni tytułu i aktualna liderka rankingu celuje w czwarty triumf w stolicy Hiszpanii. Jeśli obie zawodniczki będą wygrywać swoje mecze, dojdzie do ich bezpośredniego starcia w półfinale. Sabalenka drogę do strefy medalowej ma teoretycznie łatwiejszą, choć w czwartej rundzie może czekać na nią Naomi Osaka, a w ćwierćfinale Jasmine Paolini lub Belinda Bencic.
Dolna część drabinki prezentuje się równie okazale z Jeleną Rybakiną i Coco Gauff na czele. Rybakina przyjeżdża do Madrytu świeżo po sukcesie w Stuttgarcie i w ćwierćfinale może zagrać z Amandą Anisimovą. Z kolei Gauff ma przed sobą perspektywę amerykańskiego starcia z Jessicą Pegulą. Turniej główny rusza 21 kwietnia, a wielki finał na korcie Manolo Santana zaplanowano na sobotę, 2 maja.
