Reprezentacja Polski przechodzi przez prawdziwy armagedon przed kluczowymi meczami eliminacji mistrzostw świata 2026. Selekcjoner Jan Urban może tylko bezradnie obserwować, jak jego kadra topnieje w oczach – kontuzje kluczowych zawodników, problemy z grą rezerwowych i brak rytmu meczowego to tylko czubek góry lodowej. Czy Biało-Czerwoni w ogóle będą w stanie wystawić konkurencyjną jedenastkę przeciwko Holandii?

W skrócie:
- Łukasz Skorupski i Jan Bednarek doznali kontuzji w weekend, a Karol Świderski również ma problemy zdrowotne – wszyscy trzej są pod znakiem zapytania przed meczami z Holandią i Maltą
- Nicola Zalewski i Sebastian Szymański popadli w niełaskę swoich trenerów klubowych, siedząc na ławce rezerwowych
- Robert Lewandowski strzelił hat-tricka dla Barcelony, a dobre formy są także Matty Cash i Jakub Kiwior
Szpitalna lista reprezentacji Polski przed zgrupowaniem
Gdy wydawało się, że sytuacja nie może być gorsza, przyszła czarna niedziela dla polskiej kadry. W ciągu zaledwie kilku godzin Jan Urban stracił dwóch absolutnie kluczowych graczy podstawowej jedenastki. Łukasz Skorupski opuścił murawę po zaledwie ośmiu minutach spotkania Bologna – Napoli, czując ostry ból w udzie podczas wybicia piłki. To sytuacja tym bardziej niepokojąca, że bramkarz jest fundamentem defensywy reprezentacji.
Jeszcze gorzej wygląda sprawa Jana Bednarka. Obrońca Porto po zaledwie dziewiętnastu minutach musiał zejść z boiska po zderzeniu z piłkarzem Famalicao – ucierpiało kolano. Francesco Farioli, trener Porto, wprawdzie uspokaja, że to nic poważnego, ale przecież Bednarek już po meczu z Utrechtem miał podobne problemy. Czy to nie jest początek poważniejszego urazu?
Karol Świderski stanowi trzeci element tej smutnej układanki. Napastnik Panathinaikosu doznał urazu mięśniowego podczas czwartkowego starcia Ligi Europy z Malmoe. Co prawda z Grecji płyną nieco bardziej optymistyczne sygnały – Rafa Benitez podobno dmuchał na zimne, nie wystawiając Polaka w meczu z PAOK-iem – ale czy aby na pewno?
Problemy kadrowe sięgają znacznie głębiej
Kłopoty zdrowotne to tylko połowa problemów Jana Urbana. Znacznie gorsze wieści płyną z klubów, gdzie polscy reprezentanci spędzają więcej czasu na ławce rezerwowych niż na murawie. Bartłomiej Drągowski, Bartosz Slisz i debiutant Kryspin Szcześniak w ogóle nie zagrali w weekend. Wprawdzie przypadek Slisza jest zrozumiały – Atlanta United zakończyła sezon – ale i tak pomocnika zabraknie w meczu z Holandią przez kartki.
Jan Ziółkowski pojawił się na boisku Romy dopiero w doliczonym czasie gry przeciwko Udinese. To jego pierwsza szansa od czasu katastrofalnego występu przeciwko Viktorii Pilzno, gdy Gian Piero Gasperini dał mu „wędkę”. Paradoks polega na tym, że w obliczu kontuzji Bednarka i zawieszenia Przemysława Wiśniewskiego, dwudziestolatek staje się wręcz pewniakiem do gry z Holandią. Tyle że nie ma rytmu meczowego – a to przed starciem z potentatem może być katastrofalne.
Nicola Zalewski po obiecującym początku w Atalancie najwyraźniej stracił zaufanie trenera. Przeciwko Sassuolo dostał osiem minut, a w środowym meczu z Olympique Marsylia nawet nie podniósł się z ławki. Podobnie Sebastian Szymański – coraz częściej rezerwowy w Fenerbahce, gdzie przeciwko Kayserisporowi zagrał tylko pół godziny.
Filip Rózga w barwach Sturmu Graz pobiegał zaledwie piętnaście minut. Wprawdzie dziewiętnastolatka raczej nie należy rozpatrywać jako kandydata do wyjściowej jedenastki na Holandię, ale brak formy meczowej w całej kadrze robi wrażenie.
Lewandowski ratuje honor, ale czy to wystarczy?
Na szczęście nie wszystko jest stracone. Robert Lewandowski przypomniał wszystkim, dlaczego jest kapitanem – strzelił hat-tricka dla Barcelony, prezentując formę godną najlepszych lat kariery. Krzysztof Piątek trafił do siatki dla Al-Duhail, a Kamil Grosicki wpisał się na listę strzelców dla Pogoni Szczecin. Kacper Kozłowski zaliczył asystę w meczu Gaziantepu.
Pozytywnie wyróżnili się także Matty Cash z Aston Villi oraz Jakub Kiwior, kolega Bednarka z linii obrony Porto. To jednak kropla w morzu problemów, z jakimi musi zmierzyć się Jan Urban. Przed najważniejszymi meczami eliminacji mistrzostw świata 2026 reprezentacja Polski wygląda jak szpital polowy – pełna kontuzjowanych, zmęczonych i pozbawionych rytmu meczowego zawodników.
Pytanie brzmi: czy w takim składzie Biało-Czerwoni mają jakąkolwiek szansę przeciwko Holandii? Odpowiedź poznamy już wkrótce, ale optymizm nie jest na razie uzasadniony.

