Czternasty dzień mistrzostw świata 2026 dostarczył emocji, których kibice wyczekiwali od początku turnieju. Kanada, mimo porażki 1:2 ze Szwajcarią w Vancouver, świętuje historyczny sukces, po raz pierwszy w dziejach awansując do fazy pucharowej mundialu. Szwajcarzy dzięki wygranej na BC Place zajęli pierwsze miejsce w grupie B, zmuszając współgospodarzy do rozegrania meczu 1/32 finału na terenie USA, co pozbawia ich atutu własnych trybun.
Brazylia pod wodzą Carlo Ancelottiego potwierdziła status głównego faworyta do końcowego triumfu, pewnie pokonując Szkocję. Absolutnym liderem Selecao jest Vinicius Junior, który brał udział przy pięciu z siedmiu goli strzelonych dotychczas przez zespół. Jego dwa trafienia w ostatnim meczu sprawiają, że wyrasta na głównego kandydata do zdobycia Złotego Buta. Brazylijczyk imponuje nie tylko szybkością, ale i nową dla siebie opanowaniem pod bramką rywala, stając się silnikiem napędowym całej ofensywy.
Sensacyjne rozstrzygnięcia i powroty z dalekiej podróży
Największą niespodziankę sprawiła reprezentacja RPA, która po dwóch słabych występach pokonała Koreę Południową 1:0. Bramka, którą zdobył Thapelo Maseko, zapewniła drużynie z Afryki miejsce w 1/32 finału i postawiła Azjatów w niezwykle trudnej sytuacji. Koreańczycy, którzy byli faworytami do wygrania grupy, muszą teraz liczyć na korzystne wyniki w innych zestawieniach, aby awansować z trzeciego miejsca. Ich taktyczna sztywność i brak skuteczności stały się głównym tematem dyskusji po meczu.
Niezwykły charakter pokazało Maroko, które dwukrotnie przegrywało z Haiti, by ostatecznie wygrać 4:2. Kluczowe okazały się zmiany przeprowadzone w drugiej połowie – Soufiane Rahimi oraz Gessime Yassine weszli z ławki i całkowicie odmienili losy spotkania. Z kolei Bośnia i Hercegowina, rozbijając Katar 3:1, zgromadziła cztery punkty i jest bliska awansu jako jedna z najlepszych drużyn z trzecich miejsc. Meksyk natomiast bez większych problemów odprawił Czechów, dominując w każdym elemencie gry.
