Marsylia wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Amissaha, 18-letniego środkowego obrońcy Fulham. Jak donoszą media, Jannik Sinner przybywa do Paryża z jasnym celem, będąc na fali niespotykanej dotąd dominacji. Włoch wygrał pięć pierwszych turniejów Masters 1000 w sezonie, co czyni go pierwszym zawodnikiem w historii z takim osiągnięciem. Po triumfach w Indian Wells, Miami, Monte Carlo, Madrycie i Rzymie, lider rankingu ATP ma na koncie serię 29 wygranych meczów z rzędu.
Sinner jest pierwszym tenisistą od czasów Rafaela Nadala w 2010 roku, który w jednym sezonie wygrał wszystkie trzy turnieje Masters na mączce. W finale w Rzymie pokonał Caspera Ruuda, stając się jedynym graczem w dziejach, który ma w dorobku zwycięstwa we wszystkich dziewięciu turniejach tej rangi. Włoch przyznaje, że czuje zmęczenie intensywnym okresem startów, dlatego przed French Open udał się do domu rodziców, aby zregenerować siły przed walką o kolejny wielkoszlemowy tytuł.
Rewanż za bolesny finał sprzed roku
Turniej w Paryżu ma dla Sinnera wymiar osobisty po dramatycznym finale sprzed dwunastu miesięcy. Włoch prowadził wtedy z Carlosem Alcarazem dwoma setami i przełamaniem, mając trzy piłki mistrzowskie, by ostatecznie przegrać w tie-breaku decydującej partii. Był to najdłuższy finał w historii French Open, trwający pięć godzin. Mimo tamtej porażki, lider rankingu podkreśla, że zachował pozytywne wspomnienia i czuje wyjątkową więź z paryską publicznością, co ma mu pomóc w tegorocznej edycji.
Pod nieobecność kontuzjowanego Carlosa Alcaraza, który z powodu urazu nadgarstka opuści także Wimbledon, Sinner jest głównym faworytem do końcowego zwycięstwa. Wygrana pozwoli mu skompletować Karierowego Wielkiego Szlema. Włoch ma świadomość, że teraz każdy chce go pokonać, ale zachowuje spokój przed meczem pierwszej rundy z Clementem Taburem. Nadzieję na przerwanie jego passy wyraził już Novak Djoković, który po aktualizacji stanu zdrowia zapowiedział gotowość do walki o tytuł.
