Drużyny Hapoel Tel Awiw i Hapoel Jerozolima mają za sobą długą historię zaciętych spotkań, często pełnych emocji. Takie mecze są idealne do szukania tzw. "łamaków", czyli scenariuszy, w których jedna drużyna prowadzi do przerwy, a inna ostatecznie wygrywa cały mecz. Co więcej, ich wcześniejsze starcia zawierają "podejrzane" wyniki, które mogą wskazywać na możliwość wystąpienia takich zdarzeń.
Historia i analiza "łamaków"
Ostatnie "podejrzane" spotkanie miało miejsce około trzy lata temu, w październiku. Wówczas to Hapoel Jerozolima, mimo że przegrywał od 22. minuty, zdołał odwrócić losy meczu jeszcze przed przerwą, zdobywając bramkę z rzutu karnego w 45+2 minucie. Mecz zakończył się wynikiem 1:3 na korzyść Jerozolimy.
Ostatni klasyczny "łamak" odnotowano w 2018 roku. Dzień przed Wigilią Hapoel Jerozolima prowadził do przerwy po golu w 4. minucie, by ostatecznie przegrać 1:2 po bramkach straconych w 57. i 67. minucie. W tym samym roku, w kwietniu, doszło do jeszcze jednego "łamaka". Hapoel Tel Awiw objął prowadzenie w 6. minucie, stracił je w 23., ale ponownie wyszedł na prowadzenie w 41. minucie, jeszcze przed przerwą. Mimo to, ostatecznie przegrał mecz 3:2, a decydujące gole, które przypieczętowały "łamaka", padły w zaledwie 10 minut (w 54. i 65. minucie).
Potencjalny scenariusz "łamaka"
W mojej opinii Hapoel Tel Awiw, grając u siebie, będzie chciał narzucić swój styl gry od pierwszej minuty. Spodziewam się, że to właśnie oni zdobędą pierwszego gola lub będą prowadzić do przerwy. Jednakże, Hapoel Jerozolima dobrze rozpoczął sezon pucharowy i "na papierze" wydaje się być silniejszą drużyną, dlatego uważam, że ostatecznie wygrają to spotkanie.
Warto pamiętać, że scenariusze "łamaków" (gdzie prowadzi jedna drużyna do przerwy, a inna wygrywa cały mecz) warto rozważać w obie strony. Poniżej przedstawiam propozycje zakładów, które mogą być interesujące w tym meczu, biorąc pod uwagę brak zakładów na "wfb" (win from behind - wygrana po przegrywaniu):
