Barcelona wyrasta na jednego z głównych faworytów do awansu przed rewanżowym starciem z Atletico Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Hansi Flick oficjalnie otworzył drzwi do wyjściowej jedenastki dla Frenkiego de Jonga. Holenderski pomocnik wrócił do gry po sześciotygodniowej przerwie spowodowanej naderwaniem mięśnia, którego doznał pod koniec lutego. Niemiecki szkoleniowiec nie kryje, że obecność doświadczonego zawodnika jest teraz kluczowa dla stabilizacji środka pola w tak prestiżowym meczu.
Sytuacja kadrowa wymusza na Flicku konkretne roszady w ustawieniu. Eric Garcia prawdopodobnie zostanie przesunięty do linii obrony, gdzie musi zastąpić zawieszonego za kartki Pau Cubarsiego. To zwalnia miejsce obok Pedriego, o które de Jong rywalizuje z Gavim. Trener podkreśla, że Gavi jest graczem, który nie boi się niczego na boisku i oddaje serce za klub, jednak to stan zdrowia Holendra jest obecnie znacznie lepszy niż w przypadku Marca Bernala, co czyni go faworytem do gry.
Plan Flicka na piekło w Madrycie
Niemiecki trener ostrzega swoich piłkarzy przed atmosferą, jaka czeka ich na Metropolitano. Flick wymaga od zespołu odwagi w ataku i bezbłędnej defensywy, by przetrwać napór gospodarzy. Szkoleniowiec liczy na wykorzystanie każdej okazji bramkowej, co ma być główną różnicą w porównaniu do poprzedniego spotkania. Kluczem do sukcesu ma być gra zespołowa, a nie indywidualne popisy, choć trener przyznaje, że dysponuje zawodnikami o ogromnej jakości, którzy potrafią rozstrzygać losy meczów w pojedynkę.
Wielkie nadzieje pokładane są w Lamine Yamalu, który zdaniem Flicka jest obecnie najlepszy na świecie w sytuacjach jeden na jeden. Młody skrzydłowy zapowiada, że drużyna da z siebie wszystko i nie traktuje odrobienia strat jako cudu. 18-latek ma stworzyć tercet ofensywny z Marcusem Rashfordem, który ostatnio błysnął asystą de Jonga w derbach z Espanyolem. Ostatnie miejsce w ataku zajmie Robert Lewandowski, Dani Olmo lub Ferran Torres, zależnie od ostatecznej decyzji sztabu przed samym meczem.
