Barcelona zakończyła zimowe okno transferowe bez rewolucji w kadrze, a jedynym istotnym odejściem była przeprowadzka Marca-Andre ter Stegena do Girony. Blisko opuszczenia klubu był również Marc Casado, jednak ostatecznie zapadła decyzja o pozostaniu 22-letniego pomocnika w stolicy Katalonii do końca obecnych rozgrywek. Hansi Flick konsekwentnie stawia na stabilizację składu, choć sytuacja młodego zawodnika nie należy do najłatwiejszych. Casado przegrywa obecnie rywalizację o miejsce w środku pola z Frenkiem de Jongiem, Pedrim oraz Erikiem Garcią, a jego rzadkie występy na murawie budzą spore zastrzeżenia. Mimo słabszej formy i zainteresowania ze strony takich marek jak Manchester United czy Atletico Madryt, niemiecki szkoleniowiec wciąż widzi dla niego miejsce w swoich planach taktycznych.
Kluczowym sygnałem dla otoczenia zawodnika był mecz przeciwko Real Oviedo, który odbył się 25 stycznia. Flick wystawił wtedy Casado w podstawowym składzie, co miało jednoznacznie uciąć wszelkie spekulacje dotyczące jego transferu jeszcze w trakcie zimowego okna. Trener Barcelony ceni posiadanie tak wszechstronnego zmiennika i nie boi się rzucać go na głęboką wodę w sytuacjach kryzysowych. Potwierdził to ostatni weekend i starcie z Mallorcą, gdzie Casado ponownie wybiegł w pierwszej jedenastce. Sztab szkoleniowy musiał łatać dziury w środku pola ze względu na urazy Pedriego, de Jonga oraz Gaviego. Dodatkowo Marc Bernal wciąż nie odzyskał pełnej sprawności meczowej, co sprawia, że obecność 22-latka w kadrze jest dla Flicka obecnie niezbędna do zachowania płynności rotacji.
Przyszłość pomocnika na Spotify Camp Nou wciąż jednak stoi pod dużym znakiem zapytania w kontekście nadchodzącego lata. Choć Hansi Flick najchętniej zatrzymałby zawodnika w zespole na kolejny sezon, władze klubu mogą mieć zupełnie inne plany finansowe. Sprzedaż wychowanka jawi się jako jedna z opcji na podreperowanie budżetu i wygenerowanie środków potrzebnych na nowe wzmocnienia. Casado musi zatem wykorzystać każdą otrzymaną szansę, aby udowodnić swoją wartość sportową i przekonać dyrekcję sportową do zmiany zdania. Na ten moment trener wygrywa batalię o zatrzymanie gracza, ale letnie okno transferowe przyniesie nową dynamikę negocjacji. Czy zaufanie szkoleniowca wystarczy, by zablokować lukratywne oferty z Premier League lub od ligowych rywali z Madrytu?
