Barcelona wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpisy Alessandro Bastoniego oraz Juliana Alvareza. Hansi Flick potrzebuje wzmocnień na środku obrony i w ataku, a obaj zawodnicy wyrazili chęć dołączenia do katalońskiego klubu. Jak donoszą media, optymizm w biurach na Camp Nou rośnie, choć negocjacje z obecnymi pracodawcami piłkarzy nie należą do najłatwiejszych.
Sytuacja Bastoniego wydaje się bardziej klarowna, ponieważ Inter Mediolan jest otwarty na sprzedaż swojego kluczowego defensora. Pierwsza oferta Barcelony została co prawda odrzucona, ale Włoch jest gotowy naciskać na swój klub, aby obniżyć kwotę odstępnego. Dyrektor sportowy Deco czeka teraz na ostateczną decyzję Flicka. Spotkanie w tej sprawie zaplanowano na przyszły tydzień, a zielone światło od trenera uruchomi kolejną fazę operacji transferowej, która ma zbliżyć obie strony do porozumienia.
Walka o argentyńskiego napastnika
Zupełnie inaczej wygląda sprawa Juliana Alvareza, którego Atletico Madryt nie zamierza sprzedawać. Barcelona przygotowała budżet w wysokości 100 mln euro, jednak madrytczycy oczekują kwoty przewyższającej 95 mln euro, jakie sami zapłacili Manchesterowi City. Mimo zainteresowania ze strony Arsenalu oraz Paris Saint-Germain, priorytetem Argentyńczyka pozostaje przeprowadzka do stolicy Katalonii. Napastnik może zostać zmuszony do wymuszenia odejścia, jeśli transfer ma dojść do skutku przy obecnych ograniczeniach finansowych Barcelony.
Sprowadzenie obu zawodników byłoby jasnym sygnałem wysłanym w stronę Realu Madryt i całej piłkarskiej Europy. Klub wierzy, że determinacja piłkarzy pomoże w przełamaniu oporu Interu oraz Atletico. Jeśli Deco i Flick dopną swego, Barcelona zyska liderów formacji, którzy mają stanowić o sile zespołu w nadchodzących latach. Kluczowe decyzje zapadną po zaplanowanych rozmowach sztabu szkoleniowego z pionem sportowym, co określi ostateczny kierunek działań na rynku.
