Barcelona zmaga się z potężnym kryzysem kadrowym, a Hansi Flick wyrasta na głównego winowajcę w oczach opinii publicznej. Niemiecki szkoleniowiec uciął spekulacje dotyczące pracy sztabu medycznego. Jak sam przyznał, to on ponosi pełną odpowiedzialność za stan zdrowia swoich piłkarzy.
Sytuacja w szatni stała się napięta po meczu z Atletico Madryt, gdy z urazami mięśniowymi plac gry opuścili Alejandro Balde oraz Jules Kounde. Kilka dni wcześniej podobny los spotkał Frenkiego de Jonga. Media katalońskie donoszą, że sami zawodnicy wyrażali obawy dotyczące reżimu treningowego już na początku sezonu. Flick zapowiedział pilne rozmowy z trenerami przygotowania fizycznego, aby zatrzymać tę niebezpieczną serię przed decydującymi starciami w lidze i pucharach.
Lewandowski wraca do gry w masce
Dobrą wiadomością dla kibiców jest powrót Roberta Lewandowskiego na mecz z Athletic Club. Polski napastnik, który zmagał się ze złamaniem oczodołu, będzie występował w specjalnej masce ochronnej. Flick nie szczędził pochwał pod adresem kapitana reprezentacji Polski, podkreślając jego niesamowitą skuteczność. Trener wierzy, że Lewandowski bez problemu może strzelić w tym sezonie nawet 30 goli, co ma pomóc klubowi w walce o dwa trofea pozostające w zasięgu ręki.
Problemy na bokach obrony zmuszają sztab do szukania nieoczywistych rozwiązań. Flick rozważa wystawienie Marca Casado na prawej defensywie, chwaląc jego inteligencję boiskową. Do pierwszej drużyny dołączyli także młodzi gracze z La Masia: Patricio Pacifico, Alvaro Cortes oraz Xavi Espart. Ten ostatni doczekał się wyjątkowego wyróżnienia, gdyż niemiecki szkoleniowiec porównał go do legendarnego Philippa Lahma. Szansę na powrót do kadry meczowej po wyjeździe ma również Gavi, który trenuje już z zespołem.
