Lewis Hamilton zaskoczył kibiców nietypową deklaracją. Siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 przyznał, że w przyszłości mógłby spróbować sił na zimowych igrzyskach olimpijskich. Brytyjczyk nie tylko wskazał konkretną dyscyplinę, ale też zdradził, kogo mógłby reprezentować.
41-letni kierowca Ferrari coraz częściej mówi o planach na życie po zakończeniu kariery w F1. Tym razem w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych zespołu przyznał, że fascynują go sporty zimowe.
Bobsleje z Grenadą? Hamilton rzuca pomysł
Hamilton wprost wskazał bobsleje jako dyscyplinę, w której widziałby siebie na igrzyskach. Co ciekawe, nie chodzi o reprezentowanie Wielkiej Brytanii.
– Gdybym miał uprawiać jakiś sport zimowy, byłyby to bobsleje. Zawsze chciałem spróbować. Nie ma drużyny z Grenady na igrzyskach, więc może wziąłbym mojego najlepszego przyjaciela i kilku chłopaków z Grenady i stworzyłbym zespół – powiedział kierowca Ferrari.
Grenada to karaibskie państwo, z którego wywodzą się przodkowie Hamiltona. Taki start byłby więc nie tylko sportowym wyzwaniem, ale też osobistym projektem.
Biathlon też w grze. Co dalej z F1?
Brytyjczyk przyznał, że interesuje go także biathlon. – Kocham narciarstwo biegowe i strzelanie. W strzelaniu byłbym świetny, bo jestem w tym naprawdę dobry, ale z biegami bywa trudniej – stwierdził z uśmiechem.
W podobnym tonie wypowiedział się również Charles Leclerc, który także wskazał bobsleje jako potencjalną dyscyplinę dla siebie. Partner Hamiltona z Ferrari zażartował, że mógłby zostać kierowcą w czteroosobowej ekipie.
Na razie jednak Hamilton koncentruje się na sezonie 2026. Jego kontrakt z Ferrari wygasa po zakończeniu kampanii, ale zawiera opcję przedłużenia o kolejny rok. Decyzja w dużej mierze będzie zależeć od wyników zespołu z Maranello.
Po testach w Bahrajnie kierowca pozytywnie oceniał model SF-26, podkreślając, że zespół zebrał cenne dane dotyczące opon i pracy samochodu. Jeśli Ferrari włączy się do walki o najwyższe cele, temat olimpijskiego występu Hamiltona może jeszcze długo pozostać w sferze marzeń.
