Jannik Sinner oficjalnie potwierdził start w turnieju ATP Masters 1000 w Madrycie. Włoch celuje w piąty z rzędu tytuł tej rangi i swój pierwszy triumf w stolicy Hiszpanii. Losowanie drabinki 24. edycji imprezy w Caja Magica wywołało spore poruszenie, zwłaszcza w kontekście wielkich nieobecnych. Z rywalizacji wycofali się bowiem Novak Djoković, Carlos Alcaraz oraz Taylor Fritz, co znacząco zmienia układ sił w walce o końcowe zwycięstwo.
Lider światowego rankingu rozpocznie zmagania od meczu z kwalifikantem. Droga Sinnera do finału nie jest jednak usłana różami. W trzeciej rundzie może trafić na Gabriela Diallo, a w czwartej na Tommy'ego Paula. Prawdziwe wyzwanie czeka go w ćwierćfinale, gdzie potencjalnym rywalem jest Alex de Minaur. Australijczyk musi jednak wcześniej poradzić sobie z Rafaelem Jodarem oraz groźnym Andriejem Rublowem, który jest rozstawiony z numerem dziewiątym.
Mordercza ćwiartka i powrót mistrza
Niezwykle ciasno zrobiło się w drugiej ćwiartce drabinki. Ben Shelton i Lorenzo Musetti są faworytami do spotkania w ćwierćfinale, ale ich sekcja jest naszpikowana talentami. O awans powalczą tam również Arthur Fils, Jack Draper oraz Jiri Lehecka. Każdy z tych zawodników ma realne szanse na sprawienie niespodzianki, co czyni tę część turnieju najbardziej nieprzewidywalną. Kibice mogą spodziewać się serii zaciętych pojedynków już od pierwszych dni rywalizacji w Madrycie.
Casper Ruud wraca do Hiszpanii jako obrońca tytułu, ale z niskim, dwunastym numerem rozstawienia. Norweg w 2025 roku pokonał w finale Jacka Drapera, a teraz w czwartej rundzie może wpaść na nieobliczalnego Alexandra Bublika. W dolnej części drabinki najwyżej notowani są Felix Auger-Aliassime oraz Alexander Zverev. Niemiec, dwukrotny triumfator madryckiej mączki, w drodze do półfinału może zmierzyć się z Daniiłem Miedwiediewem, co byłoby hitem turnieju.
