Tottenham Hotspur drży o swoją przyszłość w Premier League, a piłkarze stają przed widmem bolesnych strat finansowych. Roberto De Zerbi zastąpił Igora Tudora, który wytrwał na stanowisku zaledwie 44 dni, i ma za zadanie uratować klub przed degradacją. Jeśli misja Włocha zakończy się niepowodzeniem, zawodnicy odczują to bezpośrednio w swoich portfelach.
Sytuacja w tabeli jest dramatyczna, bo londyńczycy zajmują 17. miejsce i mają tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Po fatalnej serii pod wodzą Tudora, w której zespół zdobył zaledwie jeden punkt w pięciu meczach, władze klubu zdecydowały się na radykalny krok. De Zerbi podpisał długoterminowy kontrakt bez klauzuli spadkowej, co pokazuje, że ma budować projekt niezależnie od ligi, w której przyjdzie mu grać.
Drastyczne cięcia pensji u największych gwiazd
Graeme Bailey z TEAMtalk ujawnił, że kontrakty kluczowych graczy zawierają rygorystyczne klauzule redukcyjne. Najwięcej do stracenia ma Conor Gallagher, czyli najlepiej opłacany zawodnik w kadrze, który zgodził się na takie warunki podczas zimowego transferu. Podobne zapisy widnieją w umowach letnich nabytków, Xaviego Simonsa oraz Mohammeda Kudusa, a także defensywnego filaru drużyny, Cristiana Romero, który podpisał nową umowę w zeszłym roku.
Klub zabezpieczył się finansowo na wypadek katastrofy sportowej, przerzucając część ryzyka na barki piłkarzy. Do końca sezonu zostało tylko siedem spotkań, a margines błędu po nieudanych eksperymentach z Thomasem Frankiem i Igorem Tudorem praktycznie przestał istnieć. Priorytetem pozostaje utrzymanie, ale widmo drastycznych obniżek pensji sprawia, że walka o ligowy byt staje się dla zawodników walką o ich własne, ogromne pieniądze.
