Gwiazdy F1 mają dość. Mistrz świata uderza w nowe przepisy: To nie jest prawdziwe ściganie

Jarosław ZającJarosław Zając
5 maja 2026 00:19
Gwiazdy F1 mają dość. Mistrz świata uderza w nowe przepisy: To nie jest prawdziwe ściganie
Źródło: autosport.com

Grand Prix Miami stało się poligonem doświadczalnym dla nowych regulacji Formuły 1, które mają obowiązywać od 2026 roku. FIA wprowadziła modyfikacje w zarządzaniu energią hybrydową, próbując uciszyć narastającą krytykę ze strony kierowców. Choć zmiany miały poprawić bezpieczeństwo i jakość widowiska, czołowe postacie padoku pozostają sceptyczne wobec kierunku, w którym zmierza królowa motorsportu.

Max Verstappen, czterokrotny mistrz świata, od dawna jest najgłośniejszym przeciwnikiem nowych zasad. Holender porównał nadchodzące bolidy do „Formuły E na sterydach” i po testach w Miami nie zmienił zdania. Kierowca Red Bulla podkreśla, że system wciąż karze zawodników za szybką jazdę. Według niego sytuacja, w której pokonanie zakrętu z maksymalną prędkością skutkuje drastycznym zwolnieniem na kolejnej prostej przez brak energii, zaprzecza idei wyścigów.

Kierowcy punktują błędy federacji

Lando Norris, który w Miami zajął drugie miejsce, również nie kryje rozczarowania. Brytyjczyk przyznał, że choć wykonano mały krok w dobrą stronę, F1 wciąż nie jest na poziomie, na jakim być powinna. Norris zauważył, że kierowcy nadal są penalizowani za jazdę na limicie w kwalifikacjach. Podobne zdanie ma Oscar Piastri, który ostrzega przed ogromnymi różnicami w prędkościach bolidów, co utrudnia przewidywanie manewrów rywali na torze.

Wprowadzone zmiany objęły między innymi obniżenie limitu odzyskiwania energii w kwalifikacjach z ośmiu do siedmiu megadżuli. Sprawiło to, że czasy okrążeń w Miami były o około 1,5 sekundy gorsze niż w 2025 roku. Charles Leclerc z Ferrari zauważył lekką poprawę w prowadzeniu auta, ale przyznał, że same walki na torze nie uległy wielkiej zmianie. FIA ma teraz czas do połowy maja, aby ostatecznie ustalić przepisy silnikowe, które mogą jeszcze mocniej ograniczyć rolę napędu elektrycznego.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!