Francisco Trincão wyrasta na jednego z wielkich przegranych letniego okna transferowego dla Tottenhamu. Jak donoszą media, 26-letni skrzydłowy Sporting CP jest o krok od dołączenia do saudyjskiego Al-Ahli, mimo ogromnego zainteresowania ze strony klubów z Premier League.
Transfer Portugalczyka do Arabii Saudyjskiej jest już przesądzony. Belgijski dziennikarz Sacha Tavolieri ujawnił, że zawodnik przeszedł testy medyczne, a Al-Ahli zapłaci Sportingowi 40 mln euro. Sam Trincão może liczyć na astronomiczne zarobki rzędu 15 mln euro rocznie. Fabrizio Romano potwierdził te doniesienia swoim słynnym „Here we go!”, wskazując, że dokumenty są właśnie wymieniane między klubami. To potężny cios dla Tottenhamu, który widział w nim idealne wzmocnienie swojej formacji ofensywnej.
Koniec marzeń o Premier League
Zainteresowanie Tottenhamu miało głębokie uzasadnienie taktyczne. Klub z Londynu pilnie szuka kreatywnego skrzydłowego, ponieważ przyszłość Richarlisona jest niepewna, a Dejan Kulusevski nie grał w zespole od 18 miesięcy. Trincão, który w ostatnim sezonie zdobył 13 bramek i zaliczył 18 asyst w 54 występach, miał wypełnić lukę na prawym skrzydle. Jego statystyki są imponujące – brał udział w zdobyciu gola średnio co 148 minut, co przyciągnęło również uwagę Liverpoolu.
W Al-Ahli Portugalczyk ma pełnić rolę następcy Riyada Mahreza. Saudyjski klub szukał zawodnika o podobnej charakterystyce, łączącego kreatywność z realnym zagrożeniem pod bramką rywala. Po nieudanej przygodzie w Barcelonie, Trincão odbudował swoją formę w Lizbonie, ale zamiast powrotu do wielkiej europejskiej piłki, wybrał ofertę z Bliskiego Wschodu. Tottenham i inne kluby z Anglii muszą teraz szukać alternatyw na rynku transferowym, podczas gdy 26-latek rozpoczyna nową przygodę w Saudi Pro League.
