Barcelona świętuje obronę tytułu mistrza Hiszpanii, ale w gabinetach wrze od trudnych pytań o przyszłość kadry. Marcus Rashford, który przebywa w klubie na wypożyczeniu z Manchesteru United, otwarcie zadeklarował chęć pozostania w zespole Hansiego Flicka. Anglik przyznaje, że nie ma mocy sprawczej, by samodzielnie zdecydować o transferze definitywnym, jednak jego priorytety są jasne. Chce być częścią projektu, który jego zdaniem będzie stawał się coraz lepszy.
Sytuacja kontraktowa zawodnika jest skomplikowana i zależy od decyzji niemieckiego trenera. Barcelona posiada opcję wykupu napastnika za 30 mln euro, jednak władze klubu dążą do obniżenia tej kwoty. Manchester United na ten moment nie wykazuje chęci do negocjacji ceny, co stawia pod znakiem zapytania dalszy pobyt Rashforda w LaLiga. Jeśli kluby nie dojdą do porozumienia, powrót reprezentanta Anglii na Old Trafford stanie się niemal pewny, mimo jego entuzjazmu do gry w barwach Dumy Katalonii.
Szczere wyznanie po El Clasico
Rashford odegrał kluczową rolę w niedzielnym zwycięstwie 2:0 nad Realem Madryt, które przypieczętowało mistrzostwo. Piłkarz otworzył wynik meczu efektownym strzałem z rzutu wolnego, choć po spotkaniu przyznał, że początkowo w ogóle nie planował uderzać na bramkę. Chciał dośrodkowywać, ponieważ nie widział odpowiedniego kąta i brakowało mu pewności siebie. Dopiero okrzyki kolegów z drużyny i kibiców skłoniły go do zmiany decyzji, co zakończyło się pięknym golem na Spotify Camp Nou.
Napastnik podkreśla, że czas spędzony w Katalonii jest dla niego wyjątkowy i chce wygrywać z tym zespołem kolejne trofea. Rashford zaznacza, że czuje się częścią wielkiej drużyny, a możliwość dalszego rozwoju w tym otoczeniu byłaby dla niego czymś szczególnym. Teraz ruch należy do Hansiego Flicka, który musi ocenić, czy Anglik jest wart wydania 30 mln euro, czy też Barcelona powinna szukać wzmocnień w innym miejscu.
